reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

melduję się na chwilkę:-)
Jesteśmy już po spacerku, nawet pogoda znbośna, to trzeba wykorzystać, żeby glutka przewietrzyć:-D
Matkoo jedynaa ale się wstydu najadłam w polskim sklepie:eek: poszłam na zakupy dla małego, słoiczki, kaszkę, soczek...cisza w sklepie, bo o tej porze to tylko Matki Polki z dziećmi...stoję z Młodym przy kasie, pani liczy, pakuje do toreb...a Młody na cały sklep jak nie zawarczy:szok::szok::szok: ale musiałam być purpurowa na twarzy!!!! nie mam pojęcia co mu z tym odbiło...serio, to już nie jest zabawne:crazy: zrobiłam filmik komórką, później wrzucę...jak mi się uda i jak coś tam widać, ale jak nawet coś jest to i tak jeszcze nie to co potrafi skubaniec mały:wściekła/y:
szyszunia a to ci bąbel złośliwy:-p dalej się chowa!!! obstawiam dziewczynkę, bo taka wstydliwa...mój to od razu siusiaka wywalił:-D:tak::laugh2:
tere fere jak zasnął z kupalem, to widoczniemu nie przeszkadza:tak: cieplutko w doopsko, mięciusio:-D jak się obudzi, to go przebierzesz. Ja tez jak wróciłam ze spacerku, niosłam młodego i "coś" mnie zaleciało...zdejmuję gacie, a tam łomatuchnooooo...trzeba było w misce doopsko moczyć:-D ale to dobrze, bo dziś zjadł marchewkę, bałam się, ze może dostanie zaparć albo cuś...ale widzę, że mu wszystko jak na razie służy:tak:
Ahaaa a co do jedynaka...główną przeszkodą na razie jest moja psychika:sorry: miałam dość trudny początek z Julkiem, przez swoją niewiedzę, niedoświadczenie, brak konkretnej pomocy...w sensie porady...no i się lekko zraziłam...delikatnie mówiąc:sorry: może za jakiś czas mi przejdzie...ale czy zdążę jeszcze??? no zobaczymy...póki co to nawet nie myślę:eek:
Muma powiem Ci, że konkretna ta wanienka:tak: wygląda na solidną, dość duża. Muszę pokazać ją eMowi, może taką kupimy. Dzięki za nazwę tej maści-żelu. Spobują ją tu dostać w polskiej aptece internetowej, jak nie, to przemęczymy się z tym co mamy,a kupią ją już w Polsce. A powiedz mi jeszcze, ten paracetamol to można codzinnie dawać na noc? nie za dużo? widzę, że po nim śpi jak aniołek, nic go nie boli, wyśpi się...ale z drugiej strony, żeby się nie przyzwyczaił, nie?
Ani@k fajny pomysł na te "cycki":tak:...tyle, że ja nie mam boczku...gdybym wczesniej przeczytała, to kupiłabym w pol. sklepie...a guzik!!! i tak bym ich nie zrobiła, bo mój piekarnik nie działa jak trzeba:no:
O JA NIE MOGĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Julek właśnie pierwszy raz przekręcił się sam z pleców na brzuszek!!!!! i to jak leżał na podłodze na płasko:szok::szok::szok::-) aż się głupia matka wzruszyła:sorry:
oki, ide się wysmarkać;-):eek:
 
reklama
Wyspał się mały i go przebrałam.
Szyszunia no fajnie, że wszystko ok. A wynikami nie ma się co martwić nawet jak się trochę rozchwieją, bo w ciąży to norma.
katiuszka no to wesoło miałaś dziś z Julkiem. Pewnie w sklepie pękali ze śmiechu.:-D


Mój na razie przekręca się z brzucha na plecki.;-) A w drugą do połowy idzie, dalej już nie...ihihiii No i od wczoraj sam siada jak trzymamy go na kolanach. Ciągnie brzuchem, aż czerwony jest kurczę.
 
Szyszka pamietam że Gatto nie mogła się dopatrzyć na wizytach co Gattinka ma między nogami ;-) no i chciałam powiedzieć że dziś ja pierwsza typowałam Dziewczynkę :tak: ale najważniejsze że wszystko ok!!! :tak:

ja jutro podglądnę co u Misia mojego słychać :-)
Tere Fere a może Twój mąż wychodzi z założenia że jak już ma Syna to jeszcze mu pozostało posadzić drzewo i zbudować dom (chyba że już macie) ;-)
Katiuszka a może to jest nie warczenie a zaczepianie.. koniecznie wgraj filmik, my Ci wszystko dokładnie objaśnimy :tak: i nie wstydź się za Julusia.. pamiętam opowieści mam gdzie dziecko w sklepie od ku.rew wyzywało i tupało nogami bo chcieli wywrzeć na matce kupno czegoś tam.. Juluś jest grzeczy, po prostu zaczepiał ekspedientki :tak:
A obracanko też mnie by wzruszyło.. teraz się wzruszam jak w pęcherz dostanę a u góry brzucha poczuje nóżki.. :sorry:
Muma Oli w wanience pierwsza klasa!!! super z Niego Chłopczyk, naprawdę!!!!!!!! niezły amant z Niego będzie.. te Jego spojrzenie... ;-):tak::-)
 
Ani@k no może tak, jakoś nie mogę z niego tego wyciągnąć dlaczego. Powiedział, że na razie jedno jest małe i mam co robić. A domu nie mamy, za to jak się Timi urodził, to posadził eM 3 dęby czerwone. Zrobiłam im fotki. I będę robić co roku, żeby patrzeć jak rosną.
 
eee tammm ani@k to nie było zaczepianie:no: jak jeździł po sklepie to cieszył gębola, ale jak stanęliśmy na 2 minuty przy kasie, to od razu złość pokazał:angry: z tyłu za mną stał jakiś młody Angol śmiał się bardziej ze mnie niż z Julkowego darcia...pewnie byłam czerwona jak burak:sorry: eee no mnie tam wstyd...ale co ja mogę poradzić? modlę się tylko, żeby mu to minęło:baffled: no i żeby nie przerodziło się to później właśnie w takie tupanie nogami w sklepie, rzucanie się po podłodze i nie daj Boże takie wyzwiska:szok::szok::eek: no nic- będziemy walczyć i tępić:tak:
Dalej nie zrobiłam nic z tych piersi:-p niedługo M. wróci z pracy, może on coś wymyśli, a jak nie, to kotlety będą i też się zje;-)
tere fere fajny pomysł z tymi drzewami!!! muszę mojemu podsunąć!!! dom postawił, syna spłodził...to teraz na drzewo pora!!! fajnie tak później patrzeć i porównywać jakie było małe...tak samo jak dziecko...
 
reklama
Kurna albo głupa pali, bo uszy czyści 2 razy dziennie jak świr.:-D:-D:-D:-D
Ja właśnie siedzę nad menu imprezowym, bo w sobotę są imieniny eMa, najważniejsze zestaw drinków już ustalony, co po kolei. Teraz jedzonko.;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry