reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Ani@k spokojnie robię wszystko w swoim czasie, nie mogę Cie przecież prześcignąć...;-)
katiuszka i tere fere, noo lekko naciągnęłam budżet, o patelkę :-D, ale stwierdziłam ze juz od dawna za mną chodzi i ze murze ja mieć...
Nie chce wychwalać mojego eMa, ale kurcze to jest wyjątkowy egzemplarz, robi wszystko bez mówienia, proszenia :eek: oby po ślubie i przy dziecku było tak samo:tak:
 
reklama
hejka:-)
My tez już na posterunku:tak:Pospaliśmy do 4:30, butla i dalej do spania. Tak gdzieś o 8:30 wygramoliliśmy się z łóżka:tak:Od dzisiaj daję Julkowi na śniadanie kaszkę malinową z miseczki:baffled: zrobiłam mu taką porcję jak zalecają na opakowaniu czyli 150ml mm i 3 łyżki kaszki. Byłam pewna, że jak zje połowę to i tak będzie sukces....a on zjadł całą porcję:szok::tak: teraz się bawi na macie, a ja go obserwuję czy nic mu nie jest:sorry2: No i muszę mu podać dziś jabłuszko samo, bez dodatków, bo coś koopska jekko zatwardzone...:-p
Muma czyli eM się poprawił, tak? skoro szykujesz imprezkę rocznicową...pewnie!!! masz rację, po co się szarpać w nieskończoność i denerwować tylko...chwilę nas wnerwią, a zaraz już normalnie...do następnego razu hehehe
Czyli słoiczki dwuskładnikowe podawać jako obiadek, tak?
No widzisz...ja myślałam, że mi teściowa pomoże, doradzi...a tu wychodzi na to, że tylko pogorszyła i tak nieciekawą wtedy sytuację:baffled: nooo ale niech jej będzie, że chciała dobrze....W sumie z tymi butelkami, to nawet się cieszę, że mi to weszło tak szybko w nawyk, wolałam nawet sama wrzątkiem przelewać niż używać tego wyparzacza do mikrofalówki:tak: Na pewno wyszło to tylko na plus Julkowi, no ale powoli zacznę już mnie się tak tym przejmować:-p
Ani@k zwracam honor:sorry2: jakos tak doczytałam, że dziewczyny Ci pisały, zebyś nie brała tej nospy na "kulki" i tak sobie pomyślałam...Ale ok, widzę, że Ty rozumna kobitka jesteś i nawet lekarza nie do końca słuchasz:tak::-)
szyszunia no jasne!!! dobra patelnia podstawą każdego domu!!!!:-D Nooo i doceniaj eMa!!!! bo widzisz jak to z nimi różnie bywa...
tere fere noo kurka...żeby nie było, że ja jakiś "urok" rzuciłam na Tymka:szok:;-) bo nagle się dziecku odmieniło:baffled: ale pewnie tak jak Muma pisze, jest coraz starszy i już mniej sniu potrzebuje, zwłaszcza, że się tyle wyspał ostatnio...no to teraz będzie dokazywał. Mój tez miał kilka dni takich, że nie mogłam wytrzymać!!! tak jak piszesz...na macie nie, na rękach nie, na leżaczku nie, na huśtawce nie!!!! no to co w końcu z nim robić? ja swojego zapakowałam wtedy w pojazd i na spacer, no i jakoś dzień minął. A nastepnego już był "normalny":tak:
A ja wczoraj nie dopiłam tego Redd'sa. Tak mi się spać zachciało, że już przed 22 byłam w łóżku. No taki to pijok ze mnie:-D
Oki, na razie uciekam, bo ten już warczy na macie. Pora na zmianę miejsca:tak:
 
hej babolki
weekend weekend i po weekendzie;-) Ani@k ty pijuku jeden!:-D
bylismy wczoraj u rodzicow i tesciow pokazac przychówek, no i dzionek fajnie upłynął, Moda wymęczona sceny przy kapieli zrobila.
katiuszka no wiem ze w dzien trza nowosci wprowadzac. Probowalam ryzowa kaszke zapodac i łyzeczką i w wersji płynnej..no nie da sie i juz.. nie bedzie jej jadła. Zjada codziennie te pol łyzeczki glutenowej kaszki, nie ma problemu (znaczy nie bardzo wie co z tym dalej w paszczy robić;-):-) ale jak coś tam jej wpadnie do gardła to przełknie), ale tej nestle nie chciala i juz. Moze to kwestia smaku, bo eM oczywiscie smakową kupił, a mowilam 'kup zwykla, bez udziwniaczy"..heh
Z eMami to fakt, czasem ręce opadają. Moj wydaje mi sie,ze czasem przestaje myślec:zawstydzona/y::szok: Ale to tylko w kwestiach okolodzieciowych, no prawie wszystko trzeba mu mówić, podpowiadac... jak sam zostaje z Młodą to wszystko ogarnia, zrobi, ale np.w srodku lata na noc ubierze ja w body z dlugim rekawem + pajac:baffled::szok:
Muma wow!! to sie pieknie rocznica zapowiada!:tak::-) Ja na m-cu eMa bylabym megazadowolona:tak:
 
Ostatnia edycja:
kok.o - pytałaś jakiś czas temu czy dzieci płaczą wieczorem, mój Olek baardzo rzadko ma taką fazę wieczorną (1-2 razy w miesiącu) ale chyba tak może być - te emocje po całym dniu.. Są takie czopki homeopatyczne wyciszające , jeśli wierzysz w to - nazywają się Viburcol.

Szyszunia ,
pogadamy po 23 latach znajomości z eMem i 15 latach po ślubie :tak::-D Narazie to MUSI być tylko rewelacja, no przed ślubem wręcz innej opcji nie ma !;-)

Lecimy na dłuuugi spacerek,
papa
 
kok.o a może spróbuj kleik ryżowy albo kukurydziany. Ja dawałam najpierw ten ryżowy, to jest bez smaku, tylko mleko zagęszczone no i bardzij sycące. Może to by podeszło?
Mówisz, że kaszki ani z butelki ani z łyżeczki? kurczę...trudna sprawa...żeby potem nie było problemów z jedzeniem papek łyżeczką..obiadków...może jej się jeszcze odmieni...Mój za to widzę, że średnio mu się uśmiecha teraz z butli mleko pić:baffled: woli łychą zasuwać:tak:ehhh te dzieciole i ich kaprysy:baffled:;-)
szyszunia no właśnie..ile jesteście razem z eMem? bo wiadomo...początki są romantyczne, cudowne...i same naj..naj..naj...no a potem....to już tylko proza życia;-) chociaż muszę powiedzieć, że u nas to akurat odwrotnie...na początku nie mogliśmy się dogadać, przetrwaliśmy to chyba dlatego, że byliśmy za granicą i jakoś żadnemu nie uśmiechało się zaczynać wszystko od początku w pojedynkę:sorry2: no i tak trwaliśmy...aż samo zaczęło się układać...Gdybyśmy wtedy byli w Polsce, u siebie...pewnie rozpadłoby się to po roku...a tak, to mija nam 13 roczek:tak:
aha...na FB zdjęcie z pałaszowania kaszki łyżeczką:-D
 
Tere Fere nie znalazłam w necie nic co by mnie usatysfakcjonowało :baffled: jednak dziś będzie dzień zakupów stacjonarnych.. chyba
Szyszka hehe poczytaj o Timku Tere Fere.. wczoraj uśmiechnięty - dziś coś na nosek usiadło.. no faceci ;-) :-) a fajnie też Muma napisała.. przed ślubem to nawet nie wypada żeby 'inaczej' się zachowywał ;-):-D:-)
Muma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! rzeczywiście po tej bavarii fikał.. a myślałam że to bardziej dla tego że jest gościnny :-) a tu proszę!!!!! swoją drogą muszę popatrzeć czy gdzieś drobnym drukiem nie jest napisane na butelce że jednak jakiś tam % jest :baffled::eek::huh:
Katiuszka jakbym chodziła tylko do gina - to wtedy kwestia zastanowienia nad braniem nospy.. ale chodzę do magika i magik chociaż wytłumaczy mi na czym skurcz polega a na czym twardnienie brzucha i magik mi nospy nie daje a gin bez badania bez sprawdzenia bez omówienia/wytłumaczenia czy to rzeczywiście skurcze - przepisuje nospę :dry: a że ja z tych co bez potrzeby żadnych specyfików nie zażywają - nospę sobie odpuszczam. Muma kiedyś chyba jeszcze jak była w ciąży z Olusiem, podała taki link o "dzieciach no-spo'wych".. i dlatego czasami patrzę na pudełko, bo kupiłam na początku ciąży - ale nie biorę.. ale się rozpisałam :zawstydzona/y::sorry2:
aaa wiesz że w PL (u angoli chyba też) są mniejsze butelki redsa??? chyba 330 ml.. moze takie kupuj??? zawsze cała wejdzie ;-):tak::-) a nie na zmarnowanie zostawiasz na całą noc.. :-p;-)
Kok.o nie narzekaj na eMa - przyniósł kaszkę? przyniósł, przebrał na noc Ewunię? przebrał.. liczy fakt a nie że coś zrobił nie tak ;-):tak:
 
Muma, też tak pomyślałam, że bardziej zapatrzył się na swoją siostrę cioteczną równo rok starszą. To jest dopiero diabeł wcielony!:szok: Jedziemy razem ze szwagrami nad morze, oby nie załapał od niej nawyków.
A łobuza zaniosłam do sypialni i co??????? Walnął komara i dlatego chyba marudził. Ja pierniczę. Suseł. Idę gotować marchewkę bo jak się obudzi będzie zły.
Dobry pomysł z tymi nowymi obrączkami. Ja swojej nie noszę , bo jest obciachowa. Może na 10 rocznicę kupię nowe?! A jedzonko pyszotka ugotujesz. Jak coś zostanie to daj znać, wpadne dokończyć resztki.:-D

Szyszka będzie będzie tak samo albo lepiej. Mój taki był, a po ślubie było jeszcze lepiej i jest nadal z resztą, też zrobi wszystko i przy dziecku i w domu. :tak:

koko, muma, katiuszka
kiedy kaszki się wprowadza?
 
Ostatnia edycja:
tere fere mnie się akurat nie pytaj, bo ja to zielona jestem:baffled::-p niby cos tam daję, kombinuję...ale czy dobrze??? póki co...odpukać...nic małemu nie jest...to może i dobrze go karmię? Muma pisała, ze mam dobry grafik...ona wie najlepiej;-):-)
A z tymi kaszkami to na opakowaniach jest napisane, że po 4 miesiącu. Na schemacie żywienia niemowląt znowu zalecają po 5:baffled: ja mojemu dałam najpierw ten kleik ryżowy,miał wtedy 4 miesiące i tydzień...chyba...Dawałam mu 1,5 miarki tej od mm na 150ml mleka. Dość rzadkie to było, ale on nie chciał gęstszego. No i dawałam mu to tak ze 3 tygodnie, a dziś pierwszy raz z robiłam kaszkę ryżową malinową, ale już gęściarną i dawałąm łyżeczką.
Z tego co czytałam na różnych forach to sporo dziewczyn daje już po 3 miesiącu. Muma kiedyś o tym pisała, że jak dziecko najada się samym mlekiem, nie jest głodne po całej butli za np. godzinę, do tego mieści się w tych siatkach centylowych, to nie ma potrzeby dawania jakiś zagęstników.
Ja się przyznaję, że dałam, bo wydaje mi się, że Julek za szczupły jest...:baffled:chociaż na bilansach położne mówią, że ok, że dobrze przybiera na wadze...Ale ja i tak zauważyłam, że po tych 3 tygodniach fajnie się zaokrąglił i zrobiły mu się dołeczki na łokciach:tak: więcej mu nie będę dawać, choć mama mi kazała jeszcze na noc dawać. Na razie raz dziennie mu wystarczy, zresztą teraz je już bardzo gęstą, to i treściwsze to bardziej.
Mój też teraz śpi, około 12 ma zjeść obiadek. Aż ciekawa jestem czy będzie chciał teraz czy jeszcze ta kaszka go trzyma? na razie fajnie mu się śpi:tak:
 
reklama
Ani@k dobry z niego człowiek, ale zdanie swoje ma. Choć jak się uprę to pewnie, że się zgodzi. Tylko jeszcze nie teraz.:-)

katiuszka, no niby mój też w siatkach jest ok. Tzn wzrost jest koło 50, ale waga to koło 10. Chudzina. Ale zdrowy, wesoły, może taki już jest, no albo go głodzę, bo za dłuuuugoooo śpi...:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry