hejka:-)
My tez już na posterunku

Pospaliśmy do 4:30, butla i dalej do spania. Tak gdzieś o 8:30 wygramoliliśmy się z łóżka

Od dzisiaj daję Julkowi na śniadanie kaszkę malinową z miseczki

zrobiłam mu taką porcję jak zalecają na opakowaniu czyli 150ml mm i 3 łyżki kaszki. Byłam pewna, że jak zje połowę to i tak będzie sukces....a on zjadł całą porcję


teraz się bawi na macie, a ja go obserwuję czy nic mu nie jest

No i muszę mu podać dziś jabłuszko samo, bez dodatków, bo coś koopska jekko zatwardzone...
Muma czyli eM się poprawił, tak? skoro szykujesz imprezkę rocznicową...pewnie!!! masz rację, po co się szarpać w nieskończoność i denerwować tylko...chwilę nas wnerwią, a zaraz już normalnie...do następnego razu hehehe
Czyli słoiczki dwuskładnikowe podawać jako obiadek, tak?
No widzisz...ja myślałam, że mi teściowa pomoże, doradzi...a tu wychodzi na to, że tylko pogorszyła i tak nieciekawą wtedy sytuację

nooo ale niech jej będzie, że chciała dobrze....W sumie z tymi butelkami, to nawet się cieszę, że mi to weszło tak szybko w nawyk, wolałam nawet sama wrzątkiem przelewać niż używać tego wyparzacza do mikrofalówki

Na pewno wyszło to tylko na plus Julkowi, no ale powoli zacznę już mnie się tak tym przejmować
Ani@k zwracam honor

jakos tak doczytałam, że dziewczyny Ci pisały, zebyś nie brała tej nospy na "kulki" i tak sobie pomyślałam...Ale ok, widzę, że Ty rozumna kobitka jesteś i nawet lekarza nie do końca słuchasz

:-)
szyszunia no jasne!!! dobra patelnia podstawą każdego domu!!!!

Nooo i doceniaj eMa!!!! bo widzisz jak to z nimi różnie bywa...
tere fere noo kurka...żeby nie było, że ja jakiś "urok" rzuciłam na Tymka

;-) bo nagle się dziecku odmieniło

ale pewnie tak jak
Muma pisze, jest coraz starszy i już mniej sniu potrzebuje, zwłaszcza, że się tyle wyspał ostatnio...no to teraz będzie dokazywał. Mój tez miał kilka dni takich, że nie mogłam wytrzymać!!! tak jak piszesz...na macie nie, na rękach nie, na leżaczku nie, na huśtawce nie!!!! no to co w końcu z nim robić? ja swojego zapakowałam wtedy w pojazd i na spacer, no i jakoś dzień minął. A nastepnego już był "normalny"

A ja wczoraj nie dopiłam tego Redd'sa. Tak mi się spać zachciało, że już przed 22 byłam w łóżku. No taki to pijok ze mnie

Oki, na razie uciekam, bo ten już warczy na macie. Pora na zmianę miejsca
