tere fere
Fanka BB :)
kasica jak pisałam też nie znosiłam zmiany popołudniowej bo dzień rozpierdzielony. Alle jak piszesz, fajnie że jest praca.;-)
A o tych hormonach nie spisał Ci lekarz? To jest chyba nie do spamiętania. Ja tylko wiem, że prolaktynę musiałam robić jakoś na początku cyklu i raniutko.
W mojej klinice eMowi kazali nie seksować przez 5-7dni.
koko jak mu dawałam gdy był bardzo głodny, to wszamał z 4-5 łyżeczek, ale i tak wolał mleko, wtedy tak jak piszesz coś tam zje, ale i tak bez chęci. Ja to zawsze słyszałam o dzieciaczkach, które aż się trzęsły za jedzeniem innym niż mleko, ale to może jeszcze nie ten etap u nas???
muma ale zabawę mieli chłopaki...hihihihihihi. Fajnie, że masz kumpelę z dzieckiem w podobnym wieku, ja nie mam nikogo. No tylko szwagierkę z roczną córką, tylko jest bardzo niegrzeczna, więc godzina z nią jest nie do wytrzymania dla kogokolwiek. Mały chciałby widać z nią coś pokombinować, ale ta non stop wrzeszczy i płacze, więc on też albo się jej wystraszy, albo chce solidarnie płakać. Nie wiem jak spędzimy razem urlop. W sumie to nie musimy ciągle razem łazić.
Fajnie masz też, że dzieci od razu Ci jadły ładnie. MOże zmienię smak?! Nie mogę dostać kaszki bezsmakowej cholera. Jeszcze w rossmannie poszukam.;-)
A czekolady nie jadłam takiej, ja uwielbiam Milkę, albo Linda. Mniiaaaaaammmmmmm ale spróbuję.
szyszka u nas z księdzem było dosyć zabawnie. Mamy sympatycznego gościa w parafii, a pytania są dosyć poważno-śmieszne.
Wlanij komara jak Ci słabo. Śpij, bo pózniej wiesz co będzie..nie muszę pisać, bo słyszałaś 1000 razy pewnie hihihihihihih
A o tych hormonach nie spisał Ci lekarz? To jest chyba nie do spamiętania. Ja tylko wiem, że prolaktynę musiałam robić jakoś na początku cyklu i raniutko.
W mojej klinice eMowi kazali nie seksować przez 5-7dni.
koko jak mu dawałam gdy był bardzo głodny, to wszamał z 4-5 łyżeczek, ale i tak wolał mleko, wtedy tak jak piszesz coś tam zje, ale i tak bez chęci. Ja to zawsze słyszałam o dzieciaczkach, które aż się trzęsły za jedzeniem innym niż mleko, ale to może jeszcze nie ten etap u nas???

muma ale zabawę mieli chłopaki...hihihihihihi. Fajnie, że masz kumpelę z dzieckiem w podobnym wieku, ja nie mam nikogo. No tylko szwagierkę z roczną córką, tylko jest bardzo niegrzeczna, więc godzina z nią jest nie do wytrzymania dla kogokolwiek. Mały chciałby widać z nią coś pokombinować, ale ta non stop wrzeszczy i płacze, więc on też albo się jej wystraszy, albo chce solidarnie płakać. Nie wiem jak spędzimy razem urlop. W sumie to nie musimy ciągle razem łazić.

Fajnie masz też, że dzieci od razu Ci jadły ładnie. MOże zmienię smak?! Nie mogę dostać kaszki bezsmakowej cholera. Jeszcze w rossmannie poszukam.;-)
A czekolady nie jadłam takiej, ja uwielbiam Milkę, albo Linda. Mniiaaaaaammmmmmm ale spróbuję.

szyszka u nas z księdzem było dosyć zabawnie. Mamy sympatycznego gościa w parafii, a pytania są dosyć poważno-śmieszne.

Wlanij komara jak Ci słabo. Śpij, bo pózniej wiesz co będzie..nie muszę pisać, bo słyszałaś 1000 razy pewnie hihihihihihih
ja zaczelam od kaszki "owoce lesne" to Młoda tak sie krzywiła ze masakra
bananową potem chetniej, ale bez entuzjazmu jadła. Teraz mieszam pol na pol kaszke bananową z kleikiem (bezsmakowym;-)) i wsuwa
.Pomyslałam,że może Wy mi pomożecie....