reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

łohooooo aleście naklikały....no nic...piszemy bloga;-):-)
U nas pogoda piękna, troszkę mroźno, ale w końcu nie wieje i nie pada, słoneczko za to piękne. Chłopaki od godziny na spacerze, a ja w kuchni urzęduję. Kurna...zamiast siedzieć z dupskiem przed telwizorem...no ale trudno...Robię to ciasto szyszkowe, ale w połowie utknęłam i pomoc Szyszuni konieczna:eek::-D noo taka to kuchare ze mnie:-p
A nocka u nas jakaś dziwna, młody spał ze mną tak gdzieś od 1-szej, ale co chwilę jęczał przez sen i zaczynał płakać. Nie wiem co mu było...No ale pospał do swojej stałej pory czylo 8:10, więc wszyscy wyspani:tak:
Ok, zmykam do garów.
Miłej i spokojniej niedzieli!!!!!
 
reklama
hej,

Cicho, niedziela, czas leniwie plynie...
Oj tak czytam o tym spaniu Waszych pociech, to az mi sie wlos jezy na glowie. Nielatwo maja matki w zyciu, ale trzeba ten etap przejsc i sie cieszyc, ze dziecko zdrowe i normalne jest. Kochane, to minie i bedzie luz blues, spanie znowu na weekendy do 10ej przynajmniej:tak:Ha ha dobrze mi sie mowi, zobaczymy co bedzie od czerwca sie dziac

Sto lat dla Cristi!!! Rosnij Zdrowo Nasza Ksiezniczko!!!!

Walentyki u nas jak prawie kazdy dzien. Za to wczoraj przyjechala przyjaciolka, poopowadala co tam w wielkim swiecie, napila sie winka i za 2 h padla nam na sofie! He he musialam jej pomoc sie przebrac w t.shirt, a rano czmychnela juz przed 9. Ale fajnie bylo. On atak sie cieszy na przyjscie naszego jak mowi, bobaska.
Dzis z M bylismy na spacerze, potem zupka, drugie danie bedzie pozniej, bo na razie nie mamy apetytu(nie omieszkam wspomniec ze juz wsunelam 1 paczka) Potem zaczelo sypac gradem. Pogoda jest hmm nieco dziwna

Muma-gratulacje, tyle masz zapalu i checi do tego kursu. Dla mnie to bylo skaranie bosko, no ale jezdzie juz od 13 lat i nie powiem, ze uwielbiam prowadzic samochod. No ale mus to mus

Zuzanka ciesze sie, ze M sie poprawil i pomaga Ci. Nie ma innej mozliwosci, nawet choc Ty jestes w domu, to Myszka tez potrzebuje uwagi i milosci

Katiuszka Ty sie tez tym tak nie przejmuj, olej to. Julian chce sie kimnac, Ty kladz sie z nim i basta. Tesciowa nie przychodzi na kontrole porzadkow w domu, co nie?

ja tez juz wiele rzeczy olewam, choc mam malego hopla na punkcie toalety i kuchni, nie cierpie tam kurzu i brudnych naczyn. Reszta sie jakos nie kurzy, albo nie widac na meblach i podlodze:-D

Pieknaszyszunia jak Mieszko? dalej taki kudlatek na glowce czy sie troche wloski mu wytarly? i co nowego sie nauczyl?

Gochson milego powrotu do pracy i zdrowka!
 
Ostatnia edycja:
hej babeczki:-)
Cristi gwiazdeczko! wszystkiego najlepszego, duzo zdrówka, duuuzo radości i szczęścia w życiu, zeby Twoje dziecięce marzenia sie spełniały :-)

Ja melduje,ze zyje.;-) W weekend odpoczełam troche, zrobiłam w sobote 10km (pojechałam autobusem do parku i wróciłam okrężna drogą biegiem do domu) i dzisiaj nogi mi w d..wlazły.. ale dumna jestem z siebie ze mi się udało;-):-)
Młoda w zeszłym tyg. miała tzw.trzydniowke, gorączka 39,6, na 3-ci dzien temp. ot tak raz dwa spadła. Wieczorem wysypka, a na nastepny dzien dzieć normalny, z wyglądu i z zachowania. Em z nia w domu siedział a ja w pracy tyrałam..;-) Młyn był, na szcescie juz sie uspokoiło. Jeszcze w tym tyg z Młoda bede w domu siedziec, bo przy okazji tej trzydnióki cos na oskrzelach lekarz wysłuchała i po antybiotyku Młoda jest. Na wszelki wypadek jeszcze w domu tydzien posiedzi.. Nie wiem jak ja dam rade, bo ona potrafi ostatnio strasznie marudzic i jękolić, a na spacer nawet nie da się teraz wyjść z tym cherlakiem...
Gatto Młoda ma tez cos z tym wstawaniem pochrzanione:eek:, bo ostatnio przed 4 jest pobudka i nie moze zasnąć, wierci sie, kręci, kopie nas...ok 6 w koncu zasypia (z nudów, bo my udajemy,ze spimy i nic nas nie rusza hyhy... jedynie jak z łóżka wyłazic zaczyna to ją kłade i dalej udaje ze spie;-):-)) . Mam nadzieje,ze Muma ma racje z tym chodzeniem do żłobka, i jak juz wróci tam to w nocy bedzie spała jak kamien;-)
zuzka heh, duzo siły i cierpliwości kochana zycze :** Fazy marudelli potrafią wykonczyc, nerwowo... Ja tez wieczorem czasem takiego wk..mam ze ho ho!, Jak eM dłuzej w pracy posiedzi to juz pod wieczór w duchu klne, ze on tam sobie odpoczywa;-):-D a mnie Młoda jęczy a ja nie wiem o co jej chodzi. Ostatnio do tego jekolenia wrzeszczenie doszło (jak czegos jej się nie pozwala zrobić czy zabiera się cos z łapy)
tere hihi Twój Walentynek jest superowy:-). I w ogóle kochany z niego dzieciak, słodziak :*
katiuszka ja tez , wydaje mi sie, bardziej nerwowo reaguje na kapryszenie Młodej. Wiem,ze ona inaczej nie umie powiedziec ze czegos chce, a jednak mam mniej cierpliwosci wtedy, kiedy w domu z nia cały dzien jestem (i na spacer nie moge nawet wyjsc bo chora:-(). Jak do pracy chodze to moze mi po południu marudzic ile wlezie, ja i tak ją na rekach tulam i buziaki sprzedaje non stop;-).. Po prostu mam serdecznie dosc siedzenia w domu , rok to dla mnie za duzo chyba było...
hihih Aleksis kochana teraz masz jeszcze czas zeby pospać i pobyczyć sie ile sie da!;-):-D Ale masz racje, zawsze trzeba myslec, ze ma sie szczescie,ze dzieć zdrowy i oprócz marudzenia nie ma innych "defektów";-):-) . I niech pączki i lody Ci na zdrowie wyjdą:-)
Muma ja to nie mam wątpliwosci,ze za pierwszysm razem zdasz:tak::tak: Ja tak przemyśliwuje od jakiegos czasu,zeby wykupic sobie kilka jazd po miescie, bo dawno nie prowadziłam.:zawstydzona/y:. Teraz jakbym wsiadła za kółko to ze strachu chyba bym pod tramwaj jakiś wjechała:sorry:
Gochson mam nadzieje,ze wyniki badan beda OK. Zycze w takim razie jutrzejszego dnia spokojnego i duzo czasu na kawke w pracy :**
 
hehe już myślałam, że będę dalej sama się produkować, ale nie!!! ufffff;-):-)
Juz pisałam do szyszuni na FB, ciasto mi nie wyszło:cool::sorry: chyba przedobrzyłam, bo dałam trochę cukru do tej śmietany i wyszło takie słodziarne, że mnie zatyka po prostu:crazy: eM lubi takie słodkości, więc mówi, że ok...ale szału nie ma:-p Do tego okazało się, że tortownicę miałam tą większą, a o tym też Szyszka pisała...nooo ale ja byłam święcie przekonana, że mam mniejszą:eek: No i cistao wyszło na centymetr wysokie:sorry: ehhhh ręce opadają przy moich zdolnościach kulinarnych:-(ale nie poddajemy się, próbujemy czegoś innego;-)
Kok.o ojjj bidulaka mała...pewnie na tych oskrzelach to jej siedzi po ostatniej chorobie, może niedoleczone było...Mam nadzieję, że teraz po antybiotyku już będzie dobrze:tak: U nas 3-dniówka była taka sama, gorączka, potem lekka wysypka i po chorobie. yyyy żeby tak wszystkie choróbska szybko mijały, nie?....Weź mnie kobito nie dobijaj tym bieganiem Twoim:sorry: przy Twoich wpisach czuję się jak emerytka...lub rencistka:-p szacuneczek Kochana!!!!!!!
Aleksis no olewam, olewam...ale dziś musiałą pogotować trochę, pomrozić różne produkty, które wczoraj kupiliśmy. Potem obiad dac małemu, potem nasz...i tak od 12 mi zeszło do 16:30 w samej kuchni!!!!!!!!!!!!!!!:szok: i jeszcze eM mnie rozwalił tekstem " to pewnie masz pogotowane na tydzień i zamrożone"...(chodziło mu o jedzenie dla Julka)....taaaa nagotowałam od razu na miesiąc!!!:wściekła/y: jak mi tak powiedział, to sama się zastanowiłam co mi tyle zeszło, ale tak się wydaje, jeden obiad, gary zmyć, drugi obiad, gary zmyć, potem ciasto...jeszcze więcej garów zmyć, poporcjować, pomrozić, jeszcze se wymyśliłam zrobić sok dla Julka z marchewki, bananów i jabłek, to przy okazji i dla nas...No i tak niby przy niczym, a zleciało ponad 4 godziny. A ten się głupio pyta co tam tyle robiłam:crazy: ehhhh szkoda się denerwować...
Muma pomęczę Cię dalej:sorry: Ty na deser/podwieczorek dajesz dalej te duże słoiczki? kurna..ja już nie mam pomysłu...Sama mu robię kisiele, budynie albo coś podobnego do tych deserków słoiczkowych...ale jak mu dałam racuszki, nie zjadł....naleśniki na słodko ...nie zjadł...Dziś wypił ten soczek z dwoma cistakami ryżowymi. No i repertuar mi się kończy powoli....
tere fere a Ciebie gdzie wcięło przy weekendzie?????
 
Hej,

kok.o ​ fajnie, że się odezwałaś :tak: buziaki dla cherlaczka, teraz zaraz wiosna to powoli się skończą choróbska wredne. Trochę dzieci więcej będą na powietrzu, a trzydniówkę macie z głowy, my jeszcze ciągle nie;-)
Co do prawka to instruktor ostatnio mówił, że nie będzie mnie straszył ale można mieć tak głupiego pecha , że nie ma się co nastawiać na zdawanie za pierwszym razem i wcale tak nie robię :-p Będę zdawać dopóki nie zdam, chcę zdać do końca czerwca :tak:

katiuszka - no jest robota non stop w kuchni i przy garach już mi tez się czasem odechciewa, choć lubię...
Ja mu już rzadko daję te desery słoiczkowe. Przeważnie po prostu owoce wsuwa np. pół banana i pół jabłka albo gruszkę albo herbatnika i 2 mandarynki. No i też kisiel, budyń. Bawi sie i przyłazi co chwilkę ugryźć sobie ;-) I takie koktajle jeszcze robię: jogurt naturalny, banan, truskawki mrożone albo jagody.
Naleśniczków nie robię bo i tak dużo wsuwa przez cały dzień.
Wazy teraz 12.2 i jest na 75 centylu,
Aleksis - to dobrze w sumie, że masz taką optymistyczną wizję macierzyństwa:tak::-) Ale wiesz... z tym luz blusem i spaniem do 10ej to sobie przesuń trochę w czasie , jakoś do podstawówki jak Młody pójdzie :-D Bo nawet przedszkole nie wymęczy go na tyle, żeby w weekend nie wskoczył skacowanym rodzicom do łóżeczka o 7mej :-D Pogłaskaj Go tam od Cioci :tak:

ciekawe jak tam impra u Gatto ??? ;-)

Buziaki, spokojnej nocy**
 
katiuszka ja tez nie daje deserków...włąsciwie oprócz tych słoiczkowych jogurtów nic nie kombinowałąm. Kiedys tez robiłam z naturalnego jogurtu miksy z owocami, ale wysypał oMłoda i zaprzestałam.. w sumie to spróbuje jej dac znowu, może nie uczuli jej... teraz Młoda w ramach deserków i przekąsek je różne świeże owoce. hehe tak jak Oluś lubi sobie ugryźć, pojsc do zabawek i wrócić. Zwykle skończy przeżuwać w połowie drogi wiec najczęściej nie dociera do zabawet, tylko chodzi w te i wewte po kolejne gryzy;-):-)
Muma
na trzydnówke raz się chruje?:eek: a to dobrze, dobrze... chociaż jeszcze mnóstwo innych choróbsk ma nieprzetrenowane;-):-p zdasz zdasz:tak::-) Jak to myślisz ,ze nie zdasz? A co z projekcją sukcesu?;-)
 
Ostatnia edycja:
kok.o - u nas tak samo !! :-) NAwet jak dotrze do zabawek to łypie cały czas czy mu tam nie podjadamy przypadkiem ;-):cool:
Lubi też sobie napchać całą buzię i tak trzymać po prostu :tak:
Trzydniówka raz w życiu jest :tak:

Jasne, że mam już wizję jak mówię egzaminatorowi: dziękuję bardzo z szerokim uśmiechem i wysiadam zachwycona ale cholera... kto ich tam wie ;-) Ogólnie nie zamierzam się tym stresować na pewno.
 
Ostatnia edycja:
dzięki Muma, Kok.o :-) ja właśnie nie daję już tych słoiczków, dlatego pytałam. No ale spoko, czyli wiele nic nowego nie wymyślę;-) to co dostaje jest ok...chyba:eek:
Kok.o doszłas, że to od jogurtów była wysypana? bo ja nie doszłam od czego...raz ma lepiej, raz gorzej:cool: no ale na wszelki wypadek nie daję, a szkoda, bo chciałam robić takie właśnie koktajle z owoców, owocowe jogurty...no ale trudno, poczekam i za jakiś czas spróbuję.
Muma a ja coś czuję, że zdasz za pierwszym razem:tak: kurczę, słyszałam właśnie, że oblewają na byle czym i podchodzi się po kilka razy. Podobno pod tym względem tu jest wiele łatwiej zdać. Ale teraz to ja se pozdaję....chyba z Julkiem w plecaku:eek:
A właśnie dziewczyny, ta 3-dniówka to wirusówka jest? bo młody chyba nigdzie wtedy nie był, a zachorował...yyy tzn. Tymek był chory...może sprzedał wirusa przez łącza;-):-)
 
reklama
cześć

witam w piękny poniedziałek :tak:

u nas wanentynki w sumie normalnie.. nie dałąm nic eMowi bo skoro nic pod choinkę nie dostałam ani na urodziny to se myślę na walentynki pewnie też nic.. a On mnie zaskoczył :szok: dostałam zestaw rafaello i książkę - spóźnioną urodzinową..

Katiuszka biedny Juluś.. Patryk czasem też ma tak ze w łózeczki nie chce zasnąć.. częściej sam zasypia, ale bywa i tak że biorę Go na ręce i się uspakaja.. rzadko to się zdarza.. widocznie przytulania Mu starcza na dłuuugi czas ;-) moze raz na jakiś czas weź Julusia na ręce.. ja np dużo bym mówiła (bo tak robię) że długo Go nie potrzymasz bo jest duży i ciężki, że się cieszysz ze rośnie ale Ty nie masz siły Go już na rączkach trzymać.. ja po takiej 'mowie' kładę Patrysia do łóżeczka i mniej wtedy marudzi.. wysłucha i pokornieje.. czyatłam że dla chłopców mama to cały swiat :tak: (dla dziewczynek też :tak:) pamiętasz jak pisałaś jak kładziesz Julusia do łózeczka??? że mówić trza że idzie spać, że będzie w swoim łóżeczku itp.. moze to zadziała??? oby! trzymam kciuki :tak::tak::*
Muma ja też jestem zdania że zdasz za pierwszym razem :tak: i taraz z innej beczki :zawstydzona/y: co Ty Olusiowi wprowadziłaś jako pierwsze? Katiuszka marchewkę.. ja bez słoiczka się nie obejde bo jedynym żródłem z jakiego miałabym mieć marchew, jabłka, ziemniaki i wszystkie inne produkty jest biedronka :-( latem dopiero jabłka jakieś wyrosną na drzewach.. ale są takie ze nie da rady ich długo trzymać np na zimę.. je się 'na miejscu' na wynos niestety :no:
i teraz tak.. słoiczek na trzy razy.. małe są te niektóre słoiczki, ale wydaje mi się ze tak 2-3 łyżeczki na raz by było.. i ten już otwarty słoiczek trzymać w lodówce, tak? bo tak na półce to nie wiem czy czymś nie podejdzie.. wodą czy czymś innym.. :confused2:
bo jeszcze na temat kaszki.. jak zrobię to ona sobie stoi i czeka zazwyczaj aż Patryś się obudzi, wtedy dodaję do niej 'świeże' mleko i taką, w zasadzie w temperaturze pokojowej Patryś wcina.. też tak robiłyście? czy podgrzewałyscie? i ten słoiczek z lodówki to moze być użyty na drugi dzień w temp pokojowej czy podgrzewac? boszszsz wiem ze to głupie pytania.. ale zastanawiam się i zastanawiam.. i chcę aby było jak najlepiej.. :zawstydzona/y::unsure: więc się nie denerwujcie ze zacznam serię takich pytań.. plissssss...
Aleksis dla mnie czas ciąż był najpiękniejszym czasem w dziejach :tak: teraz też nie narzekam ale.. w ciąży można jesć wszystko.. teraz trochę się ograniczam, choć na dużo se pozwalam ;-) no i zobaczysz później.. jak taka mała buźka się uśmiechnie.. to jest siła aby góry przenosić :tak: pogłaskaj brzuszek odemnie :*
Szyszka jak u Was??? Mieszko spokojny??? ostatnio bardzo minimalistyczne zdjęcie pokazałaś.. moze pokaż więcej Mieszka? ;-):-) Słodziaka małego.. eee znaczy już duuuużego Chłopaka :tak::-)
Tere z tym końkursem to tak wypaliłam aby zmobilizować laski do wpisywania się na forum.. bo ostatnio 'mało nas mało nas do.. pieczenia..' ;-) nagroda? o tak, jest! wycieczka po poniemieckim Szczecinie z wypadem np do Berlina.. a co! :tak::-)
Kok.o łał!!! spostsmenka numero uno jesteś!!! szacun!!! ja się nie mogę zmobilizować do ćwiczeń aby mi zelżył kręgosłup.. jak już solidnie się zegnę i nie będę się mogła wyprostować to pewnie zacznę:sorry: a masz moze w zanadrzu jakieś ćwiczenia na kręgosłup??? boli w sumie cały.. choć co dzień to w innym miejscu..
Gochson dziś pierwszy dzień w pracy.. zatem miłego dnia :tak: nie przepracowuj się tylko!!! ;-):tak::-)
Gatto buziaki wielkie dla Cristi :*** impreza pewnie udana :tak: mam nadzieje ze fotki pokażesz.. a zwyczaje związane z I urodzinami w Italii są takie same jak w Polsce? chodzi mi np o to 'losowanie' przez dziecko rzeczy, którymi będzie się zajmować w przyszłosci.. za pół roku będę bacznie obserwować Patrysia.. :happy:
Zuza jak u Was??? Młoda już unormowała spanie??? super że znajdujesz czas na ćwiczenia :tak: teraz to już będzie tylko lepiej i lepiej :tak:
Jołasia powtarzałaś test???
Caterina żyjesz???
Alex__ czasem na fb się pokaże.. cały czas czekam na reportaż z rozmówkami Cuda.. buziaki dla moich słodkich Cudziątek :***
Maiev w Polsce..
Aaronka a wiesz ze mam zamiar się wziąć za haft??? intryguje mnie rodzina miśków..

przyznać się, o której nie wspomniałam???

idę bo słychać ze Patryś już nie śpi.. opowiada coś dla zabawek z karuzelki.. jest przy tym mega słoooodki :tak:
wpadnę później, narazie..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry