reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Witajcie :-)

Najko co do pracy to własnie zaczynam pracę w nowej firmie po krótkiej przerwie, więc nikt się mną nie będzie przejmował. Chcą na mnie wymóc jak najwięcej z uwagi na moje spore doświadczenie :cool2: Spodziewam sie ciężkiej orki. Siedziałam trochę w domu i było mi z tym dosc dobrze, ale jednocześnie miałam za duzo czasu na rozmyślania....wiesz jak to jest.... Poza tym ...nie będę udawac że kasa też jest ważna, więc podjęłam to nowe wyzwanie.
A co do przerwy w staraniach.........no cóż, Ty pewnwie tego nie wiesz ale ja tu jestem weteranką....z tego co się zorientowałam jestem najstarsza i każdy stracony cykl to dla mnie prawie dramat. Ja już naprawdę nie mam czasu.:no: :no: niestety.
Sensi, Carioca inseminacji tak naprawdę nawet nikt mi nie zaproponował. Lekarze od razu wyskakuja z propozycją in vitro (pewnie z uwagi na mój wiek :sick: ) Ale to jest dla nas za drogie ....niestety. Do tego przecież nie ma żadnej gwarancji sukcesu:no: :no:
Nie wiem co robić :no: :no: Mąż mi się troche łamie...tyle już było tych niepowodzeń. Dla sprawdzenie zrobilismy ostatnio badanie ejakulatu - wyniki bez zmian:-( :wściekła/y: :wściekła/y:
Dziewczyny jeśli macie więcej informacji na temat inseminacji, będę wdzięczna. Może to jest jakies wyjście. Z drugiej strony zastanawiam się dlaczego lekarze nam tego nie proponowali?
Jedyne co ciągle słysze to to że potrzeba mi jedynie zdrowego nasienia :-(
i że do 40 spokojnie mogę myśleć o dziecku.
Ach tylko że to myślenie mnie poprostu wykańcza.

Trzymaajcie się cieplutko,pozdrawiam wszystkie staraczki i mamusie.
 
reklama
Vonko, spokojnie do 40 masz troche czasu.... co do in vitro to jest ono w Polsce ogromnie drogie... popytaj lekarza najpierw o inseminacje.... moze bedzie taniej i a noz sie uda.....
ja wpadlam tylko do domku zostawic zakupy i lece do pracy.... pa
 
vonka - blade mam pojęcie o o tym, z tego co mi wiadomo to kosztuje jakos 300 max 500 zł i dziwne, ze dotychczas Ci tego nie zaproponowali. In vitro to kosmiczne kwoty... i o ile się nie mylę, wykonywane głównie wtedy gdy i kobieta i mężczyna napotykają się z problemami.
 
Hej!
Vonka, coś czytałam o inseminacji, podobno najprostszy z zabiegów stosowanych przy kłopotach z poczęciem, ale też są jakieś warunki. Dlatego to lekarz decyduje. Czy masz dobrego lekarza?
Carioca to co, teraz orzechy i czerwone wino wytrawne? Tylko wiesz, uważaj z tym (szczególnie z winem) ;-)!
Dziewczyny, czy któraś z Was stosowała testy owulacyjne, bo zamierzam w tym cyklu, ale różnie słyszałam o ich skuteczności?
 
WITAM :)

ja pierwsze dziecko urodzilam w wieku 33 lat. staralismy sie o nie od 6 lat. to znaczy ja sie bardziej staralam - biegalam po lekarzach, plakalam, kazdy okres traktowalam jak male "poronienie". wreszcie zmusilam meza do zrobienia badan. okazalo sie ze ma bardzo slabe plemniki, choc byly wsrod nich i zdrowe. lekarz przepisal mu jakies tabletki i na tym sie skonczylo chodzenie mojego meza po lekarzach. czulam sie bezsilna... w sierpniu 2005 zrobilam sobie badanie droznosci jajowodow, po czym klinika zostala zamknieta dla pacjentow z NFZ, bo wyczerpaly sie limity :( nie mialam pieniedzy na prywatne wizyty ale podjelam juz bardziej drastyczne srodki. zadzwonilam do prywatnej kliniki leczenia nieplodnosci, umowilam sie na wizyte (na luty - zeby uzbierac pieniadze) i w myslach przygotowywalam sie juz psychicznie na zabieg inseminacji. swieta Bozego Narodzenia 2005 spedzilismy z rodzinka, w tym z dwultenia dziewczynka - corka brata meza. w pierwszy dzien swiat juz nie wytrzymalam i zaczelam wyc, ze to jest niesprawiedliwe, ze ja tak bardzo chce miec dziecko a tylko wsrod moich uczennic w szkole sredniej 5 jest w niechcianej ciazy, to niesprawiedliwe! po powrocie do domu 1 stycznia 2006 poszlismy w niedziele na nabozenstwo (jestesmy czlonkami malej chrzescijanskiej wspolnoty) i kiedy wszyscy modlili sie o blogoslawienstwo Boze na nowy rok, ja nie wytrzymalam, wyszlam na srodek i zaczelam plakac, ze prosze, zeby wszyscy modlili sie o to, zebysmy mogli miec dziecko. moj maz wyszedl razem ze mna i tez o to poprosil. 14 stycznia zrobilam test ciazowy (35 dzien cyklu) i zobaczylam dwie kreski.
ciaza przeszlam cudownie. troche mdlosci, troche zbednych kilogramow, ale za to piekne wlosy, piekna cera i ogromna radosc, ze wkrotce w domu pojawi sie moja wymarzona coreczka. Dorotka urodzila sie 14 wrzesnia 2006 roku - Dorotka to z greckiego "dar od Boga"

IMG_3683.JPG


 
Witaj Iwonko :-) Twoja córeczka to jak Bożonarodzeniowy cud.

Jak cięzko się "wyluzować" to chyba każda z nas wie. Bardzo bym chciała zafasolkować - teraz tym bardziej, że gdyby mi się udało przez najbliższe 2 miesiące - nie musiałabym się martwić o pracę.

A tak wogole to gdzie są 30tki?
 
Witajcie!:happy::happy:

iwon(k:)o
wiara czyni cuda i to niezależnie od tego, jaką religię się wyznaje, bo Bóg jest jeden:tak::tak::tak:

Vonko za chwilkę postaram się czegoś dowiedzięc o inseminacji;-);-)

Buziaki dla wszystkich:-):-):-):-)


 
reklama
Witajcie Kochane:-)
Najko nie tyle remont mnie pochłonął, ale przedświąteczne zakupy:happy: Jak pisałam wigilię spędzam w pracy ,ale w pierwszy dzień świąt idziemy do rodziny M na obiad, więc każdemu kupiłam mały prezencik:-)
Iwonko witamy w naszym gronie:-) :-) :-)
Carioca te orzechy i wino to jakby teraz na czasie;-)
Vonko proszę bądź dzielna, Sensi na pewno znajdzie dla Ciebie dużo informacji o inseminacji:tak:
Sensi mamusiu, czy w pracy się już pochwaliłaś Fasolinką?
Ewo to może jednak załapiesz sie na wrzesień:tak: trzymam kciuki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry