reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
Najka, a niepodobało mu się, że niby bezowulacyjny był :-( :-( bo nie było charakterystycznego "piknięcia". Faktycznie dość długo trzymałam niskie tempy, po czym skoczyła w 19 dniu cyklu, ale nie była stale wysoko, tylko sobie rosła do 37,00 to spadała do 36,70. Może tym razem będzie nieco normalniej :confused:
Mi się wydaje, że ten pęcherzyk to wielki jest - prawie dwa centymetry :szok: - zawsze myślałam, ze to gabaryty ma ok. 2-3 mm :eek:
Ciekawe ile ma jak ma pęknąć?
Zapomniałam zapytać, zawsze u lekarza języka w gębie zapominam.
Nie napisał też nic o tym, żeby w lewym jajniku cokolwiek dojrzewało, to nie wiem, czy nic się w nim nie dzieje, czy one pracują sobie na zmiany?
 
Aha, no tak, ale podobno to norma, że czasem jest cykl bezowulacyjny.

A z tego co wiem, to jajniki na zmianę pracują, w jednym cyklu jeden jest dominujący. Więc OK.

Ja muszę zaraz się trochę do pracy przygotować :-(. Ale jeszcze 3 dni i dłuższa przerwa.
Dziś ciesze się z choinki, którą mój mąż przyniósł. Pierwsze naprawdę nasze Święta... to mi osładza smutki.

Vonka się nie odzywa, ale może pojawi się niedługo...
No i Monik, czekam na wieści ...
 
no właśnie coś nasze 30tki nie piszą :-(

Może jeden jajnik mi dominuje w tym cyklu, bo chyba gdyby było coś nie tak, to bym o tym usłyszała.

Miłego wieczoru Najka, ja też przygotuję sie do jutrzejszego dnia :)
 
Cześć dziewczyny.

Ostatnio, po tym kolejnym nieudanym cyklu, uszło ze mnie powietrze. Taki totalny brak energii - dlatego się nie odzywałam :-(
Poza tym nic sie nie dzieje. Jedyna dobra wiadomość jest taka że @ się kończy. Tylko że ja po tym wszystkim nie mam juz siły myśleć :"kolejny cykl kolejna szansa"
W pracy na początku było fajnie....teraz totalny zamęt. Chcą na mnie nałozyć obowiązków tyle, ze możnaby spokojnie 3 etaty obdarzyć :baffled: Będę musiała to jakoś pociągnąc. :confused: :confused: :sick:
Na tym tle moje dalsze starania stoją pod znakiem zapytania. Nie wiem co będzie dalej, póki co na nic nie mam czasu.

Podczytuję Was wieczorami :tak: trzymam mocno za Wasze staranka i za Wasze fasoleczki.:happy: :happy: :happy:

Pozdrowienia od Wikki.


MIŁEGO DNIA :-)
 
dzieńdoberek 30tki!

Vonka - ja nie staram się tak długo, ale naprawdę rozumiem co czujesz. Ja miałabym ochotę już odpuścić i się skupić na pracy, hobby itd - tak jak to było dotychczas. Ale z drugiej strony wiem, że czas ucieka, trzeba jednak przynajmniej porobić badania, spróbować przy ewentualnym wsparciu farmakologicznym - przynajmnie spróbować. Chciałabym, żeby mi się te moje cykle wyregulowały, mam nadzieję, że uda się teraz, albo w przyszłym cyklu bez żadnej pomocy, ale z drugiej strony widzę, że mój organizm nie zachowuje się książkowo :-( I właściwie to może dobrze, że możesz teraz skupić się na życiu zawodowym. :-(
Vonko - myśleliście o inseminacji?
 
Witajcie!:happy::happy: Vonko,Carioco, Najko:wink::wink::wink:

Każdej z nas życie tak dziwnie się plecie, że nigdy nie można być bezgranicznie szczęśliwym:no::no:
Vonko myśleliście o inseminacji :confused::confused: pisałaś kiedyś, że nie możecie zostać rodzicami adopcyjnymi-naprawdę jest to aż tak skomplikowane-że proces trwa długo-wiem:baffled::baffled:

carioca ja przed zafasolkowaniemteż szukałam u siebie różnych przyczyn niepłodności: zbadałam prolaktynę (była ok), obserwowałam śluz,mierzyłam temperaturę i....załamywałam się coraz bardziej, bo faza lutealna ciągle była za krótka. I już miałam zbadać progesteron.a tu dwie kreski. I ten cykl zafasolkowania-jak mu się teraz przypatrzę był typowo książkowy-spadek temp. przed owulacją, potem wzrost i po kilku dniach znów spadek, żeby wzrosnąć jeszcze bardziej (wyczytałam później, że spadek temp. w fazie lutealnej i ponowny wzrost świadczy o ciąży)
A kiedy obserwowałam swoje cykle to byłam na 100% pewna, żeprawy jajnik jest nieczynny:oo2: być może........

a teraz zamartwiam się cytologią, ale jestem pełna wiary, bo przed ciążą-kiedy wyniki cytologii były nieciekawe- poni gin poradziła mi właśnie, żebym zaszła w ciążę, bo wtedy sprawa nadżerki powinna się uregulować:huh:

Asama ciąża to też mnóstwo niepewności i stresu o zdrowie dzieciątka........
 
Sensi - dzięki kochana za dobre słowo. Napisałaś coś co dało mi do zastanowienia - ja wciąż myślę o swoim cyklu, o temperaturach, jajeczkach itd. Napewno jeśli mi sie uda - to będę się zamartwiać, czy rozwija się prawidłowo, po urodzeniu - czy słyszy, czy widzi itd, itp. Naprawdę muszę wyluzować...
Sensi - Ty też wyluzuj, koniec ze stresowaniem się, zamyślaniem, martwieniem. ok?
 
witajcie moje drogie!
Vonko- nie zalamuj sie... jak ci juz kiedys mowilam, zrob sobie przerwe i zobaczysz bedzie lepiej.....
Carioca77 i Sensi- trzeba myslec pozytywnie i na pewno wszystko bedzie dobrze....
a mnie sie chce spac i nie isc do pracy... swieta za pasem,przygotowuje wigilie i nie mam jeszcze nic uszykowane... ale wybiore sie na zakupy dzisiaj...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry