reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Najeczko te kolory w rzeczywistości są dużo jaśniejsze, ale oczywiście do pastelowych nie należą:-D Ja wolę mieć tajemniczą i mroczną sypialnię;-)
 
reklama
Antilko:szok::happy::szok::happy: mam nadzieję, że Twoja sypialnia to spore pomieszczenie, bo optycznie chyba bardzo się zmniejszy. Ja nie mogę pozwolić sobie na takie kolorki-mamy 50 metrów-2 pokoje i nasza sypialnia będzie na razie pokojem Kubusia, więc-sama rozumiesz:happy: jestem skazana;-);-) na pastelowe kolorki, ale jak zbudujemy własny domek, to kto wie......
Tak odnośnie planów domowych-obecnie jesteśmy na etapie przyłacza prądu ( nawet gładko idzie jak do tej pory-nie powiem jednak, że bez interwencji u Kierownika regionu energetycznego:blink:, ale mój urok osobisty :-D:-D:-D zrobił swoje)
 
A teraz obiecany przepis na kwaszone ogórki na zimę-robię w taki sposób od kilku lat-co roku się udają:happy:
do słoiczków na dno wkładam koper (baldachimki najlepiej), fragmenty czosneczku, strużki korzonka chrzanikowego (własnoręcznie wykopanego), troszkę gorczycy, ziarenek pieprzu, listek z drzewa wiśniowego i listek z krzaczka czarnej porzeczki:tak:.

W słoiczek upycham (na stojąco) umyte ogóreczki na wierzch posypując trochę w/w przyprawek.

W garneczku gotuję zalewę: na 5 litrów wody daję 35dkg. soli (wydaje się sporo, ale ogórasy nie wychodzą słone).Gorącą zalewą zalewam ogórki, zakręcam słoiczki i zostawiam w spokoju w kuchni 4 dni. po tym czasie (ogóreczki ładnie zmienią kolor) mężuś wynosi je do piwnicy i tam czekają do zimy:happy::happy:
 
Antila, Wagnies, ale macie zachcianki :-) jak jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży - choć domyślałam się, że mogę być, to zachciało mi się rodzynek. weszłam do sklepu, stanęłam przed półką i zamiast wziąć rodzynki to wzięłam paczkę orzechów pistacjowych i w drodze do domu zeżarłam połowę. nie byłoby w tym nic dziwnego w sumie, gdyby nie to, że ja pistacji nie lubię :-p:tak:

Antila co do kolorków na ścianę, to ja lubię pastelowe żółcie akurat, a z tych co pokazałaś to najbardziej mi się podobają to wybrałabym albo ten jasny fiolecik (w rzędzie czterech kolorków od prawej, ostatni na końcu), albo tę pomarańcz zaraz obok (najjaśniejszą z kolorków, na samej górze)

Najka mam suczkę owczarka niemieckiego - fajne bydlę :-)

Sensi dzięki za przepis :-) tylko skąd ja wezmę te liście wiśni i czarnej porzeczki :confused::tak:
 
Sensi dzięki za przepis:tak:Tylko skąd ja wezmę liście wiśni, może sama porzeczka wystarczy:confused:
Dziewczynki ja mam 4 pokoiki a metraż mieszkania ok 70 m2. Salon i pokój gościnny mam białe, przedpokój jasno-żółty. Pomyślałam, że jedynie w sypialni mogę pozwolić sobie na kolor, który nam się podoba a innych może drażnić.
Mebelki mają być jasne( chyba kremowe) w tym szafa na całą krótszą ścianę. Za wezgłowiem łóżka ma być ścianka z regipsów z wnęką w kolorze kremowym.
Sypialnia ma 10m2. Ufff juz sama nie wiem, co robić:-(
 
Leyna z ogrodu:-D:-D:-D:-D:-D:-D nie wiesz, że liście rosną na drzewach i krzaczkach:-):-):-):-):-):-):-). Żartuję oczywiście.:happy::happy::happy:

To mi przypomina rozumowanie "miejskiego" dziecka, że mleko bierze się z kartonu:happy::happy::happy::happy:
 
Sensi na ogrodzie mam śliwę, czereśnię i gruszę, którą toczą robale :-( wiśni ani porzeczek od kilku lat już nie ma :-(

Antila :tak: 10 m2 na sypialnię to w sam raz. a do kremowych mebelków to ładnie malina by wyglądała... :tak: wśród tych kolorków widziałam gdzieś malinowy :tak:
 
reklama
witajcie....
Antila- nie mam pojecia,ktory kolor wybrac,ale podoaja mi sie prawie wszystkie ze zdjecia... pewnie dobralabym do koloru mebli ... nie moge sie doczekac zdjec z gotowa sypialnia :tak:
Wagnies- musimy sobie urzadzic jakas wyzerke ;-):tak::-D:-D
Sensi- u nas nie ma wisni, nazywaja wisnie kwasna czeresnia,to moze liscie z czeresni tez by sie nadaly... pamietam,ze moja babcia na dzialce miala kupe drzew wisniowych, a czeresni ani jednej i sie nam ( wnuczkom) dziwila,ze wolimy owoce sklepowe :-D za to moja mama uwielbia wisnie w kazdej postaci nawet jako zupe ( mnie z kolei zadna zupa owocowa przez gardlo nie przejdzie :-D)
Leyna-mnie sie takie zachcianki czesto zdarzaja,ale niestety nie sa objawami ciazy :-(
Najeczko- jak tylko bedziesz znala plec to chetnie cos dla ciebie uszyje...

a ja dzisiaj ide sie dowartosciowywac jeszcze bardziej, zabieram moje "dziela",ktore wstawilam i jeszcze pare innych do sklepu,w ktorym kupilam w zeszlym tygodniu material i bede sie nimi wychwalac ;-):-D:-D:-D no i musze kupic guziki i zorientowac sie czy gdzies zrobia mi dziurki - sama umiem je robic na maszynie,ale boje sie,ze mi nie wyjda (bo i to mi sie czasem zdarza) wiec wole nie ryzykowac... poza tym otworzyli w poblizu nowy dzieciowy sklep - bardzo drogi chyba- wiec ide sobie popatrzec i podejrzec nowepomysly i moze podbiore jakies katalogi... a tak w ogole to sobie pomyslalam,ze moze bym sie tam zatrudnila nawet na pol etatu... z moim uwielbieniem i wiedza na tematy dzieciowe z przyjemnoscia bym szla do pracy no i zwykle pracujac w sklepie ma sie znizke pracownicza ok 50% od ceny regularnej z wyjatkiem Ikei gdzie daja pracownikom tylko 15%... jedynie w sklepach marnie placa... ale przed koncem wakacji i tak nie moge zaczac pracy,bo raz potrzebuje kilku dni wolnych po operacji a dwa potem nie moge przez jakis czas dzwigac,a w sklepie i to jeszcze dzieciowym jest co dzwigac... ale pojsc popatrzec sobie moge :tak:... no to ide brac prysznic i zjesc ( ostatnio mam napady glodu,ze az mnie w zoladku ssie),a musze wrocic przed 14 bo Joe potrzebuje auto zeby jechac do pracy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry