reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Novaczka witaj!!! Nie wiedzialysmy co sie z Toba dzieje... ja kilka razy kuknelam na bloga i co nieco sie dowiedzialam...
Nie wiem jakie ostatnie wiesci mialas ale:
Ewa-Krystyna i Najka maja swoje fasolki!
Sensi urodzila Kubusia
Maraniko tez juz urodzila...

i to tak po krotce...
 
reklama
WOW!!! No to SUPER!!!! :-):-):-):-):-)
A ja żyję, tylko jak dziecię uczyło się chodzić, to wisiała mi cały czas u ręki i naprawdę ciężko było.:wściekła/y: Postanowiłam, że bloga będę pisać, bo to "ku pamięci", a do Was wrócę jak już ruszy, to może będę wolniejsza w ciągu dnia... :confused::confused:
Cieszę się, że zaglądałaś... napisz coś tam czasem... :tak::-D
 
Witajcie 30steczki!
Ale dziś sobie pospałam!:-) A teraz tempa będę musiała nabrać, bo mam parę rzeczy do zrobienia przed wyjazdem i do centrum musze pojechać. Ajedziemy po południu, więc do czwartku nie będę miał dostępu do neta.
Leyna wszyskiego najpiękniejszego z okazji urodzin!:tak::-):tak:

Novaczko fajnie, że wróciłas! Gratulacje dla Martynki za samodzielne kroki i dla Ciebie, że przetrwałaś dzielnie trudny czas!:-)
Aluś powodzenia na dalszych badankach! A mi weekend minął na układaniu papierów, wizycie teściowej i spacerkowaniu:-).
Monik fajnie, ze odpoczęłaś!:yes: Ale fajne boćki i na pewno pracowite!:-)
Wagnies to dobrze, że @ tym razem Cię nie wymęczyła!
Carioca co u Ciebie? Zamilkłaś ostatnio...
Antilka pewnie na wyjeździe jeszcze...
Pozdrowionka dla Wszystkich!
 
Leyna wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, spełnienia prawie wszystkich marzeń (bo jakieś marzenie musi zostać;-))

Najeczko
udanego wyjazdu :-)
Novaczko to miałaś wspaniałe przeżycia, pierwsze kroczki córci:-) gratulacje dla dzielnych kobietek;-)
Miłego dnia wszystkim 30-kom:-)
 
Witajcie Trzydziestki...
No i zostałam "słomianką"... ;-) Mężulo wybył na obóz z młodzieżą i nie będzie go do 17-tego... Smutno mi było strasznie jak wyjeżdżał, bo w zasadzie po raz pierwszy zostałam całkiem sama odkąd jest Martynia. Mi było smutno, a jemu nawet zakręciły się łezki jak się z nami żegnał... Jeszcze wczoraj w nocy pytał czy na pewno nie chcę z nim pojechać.. ale nie chcialam ze względu na Martynię. Z miasta do miasta...żadna frajda, w dodatku w bursie, pomiędzy młodzieżą, znów latanie za drzwiami i uciszanie jak zaśnie, na dodatek Tomi tu jest opiekunem grupy, więc całą dobę na czuwaniu, będzie wstawał w nocy, może ją budzić... bez sensu.. no i wycieczki- jak pojadą w góry, to przecież jej nie wezmę i mama sama siedzieć gdzieś w bursie?? Jakaś bzdura. Pomijam kwestię spania na wąskim łóżku (oczywiście Martyni), kąpania w zbiorowej łazience, braku umywalki w pokoju... itp... itd... Trudno, ale moim zdaniem tak lepiej.. Ona jest jeszcze naprawdę malutka.. Jeszcze się najeździmy.. No więc on pojechał, a my zostałyśmy....

Poczytałam troszkę zaległych postów.. Nie dokładnie, bo zbyt dużo ich... ale jakoś tak chciało mi się...
Gratuluję mamusiom rozdwojonym... czekam na fotki (chyba, że są na zamkniętym, a tam jeszcze nie dotarłam...).
Gratuluję zafasolkowanym...

Ewo- jak Twoja praca??? Tak sobie myślę, że w Polsce nie miałabyś szansy na zatrudnienie w nowej pracy na początku ciąży. U nas pracodawcy strasznie się boją kobiet w ciąży, że im zablokują miejsce, a nie będą pracować... Mam nadzieję, że w Kanadzie jest inaczej i spokojnie znajdziesz sobie coś. Uważaj na siebie, zwłaszcza jeślimasz tendencje do plamienia. Nie szalej, tylko się oszczędzaj dopóki się wszystko nie ustabilizuje. Starałaś się długo,więc się oszczędzaj...

Najeczko- i ja byłam w tym roku 1 dzień w Kazimierzu. Jak byliśmy na warsztatach w Łucznicy, to tam zawsze w planie jest plener w Kazimierzu i młodzieży jedzie na zwiedzanie, potem rysują co im się tam spodoba, a na koniec rejs statkiem... Oczywiście z Małą się nie pakowałam na wycieczkę z nimi, tylko zrobiliśmy rodzinny spacerek na Górę Trzech Krzyży... Zupełnie nie byłąm na to przygotowana, Tomi mnie namówił, więc tarabaniłam się niezadowolona w butach na wysokim koturnie, z rorbą na ramieniu i wózkiem w dłoni. Gdybym wiedział, to założyłabym przed wyjazdem wygodne buty i spakowała się w plecak, a wózek zostawiła na przechowanie gdzieś na dole... ale mam nauczkę na przyszłość...

No i jeszcze się Wam pochwalę, o ile nie byłyście na blogu Martyni, że skoro warsztaty artystyczne, to i ja postanowiłam się czymś zająć, w końcu nie mam dwóch lewych rączek. Była tam dziewczyna, która umiała tkać. Na maszyny się nie rzucałam, bo i tak nie mam ich w domu, to "szkoda prądu", ale na wiązanie supełków, czyli makramę rzuciłam się z pazurami!!!! No i złapałam bakcyla!!! Na dodatek koraliki... i jestem gotowa. Teraz przeglądam namiętnie strony w necie z gotowymi wzorami, ale i sama zaczynam wymyślać.. Jeszcze nie byłam na zakupach, zeby sobie cały warsztat przygotować, ale z pewnością się wybiorę. Nie ma to jak własne biżuteria.. MNożna zorganizować sobie dowolny kolor, wzór i mieć na dowolną okazję... Oj, piękna sprawa. Na zachętę kilka fotem, więcej na blogu w dziale "handmade mamy"... Zapraszam..

A zatem pozdrawiam....






 
Leyna - wszelkiej pomyślności, powodzenia w realizacji zyciowych planów, zawsze jasnego nieba nad głową .:-D

No i jak na LWICĘ przystało - zdobądź wszystko czego pragniesz:tak::tak:;-)
 
młody śpi, mam chwilę dla siebie, więc wpadłam poczytać co u Was :tak:

dzięki wielkie za życzenia :-) a skąd wiedziałyście, że mam urodziny :szok::tak:

Kajda miłego wypoczynku :tak:

Wagnies ale to chyba dobrze, że @ była mało bolesna, prawda? :tak:

Novaczka bardzo ładny konik morski :tak:

U mnie na urlopie wcale nie tak fajnie :no: Nigdzie nie wyjeżdżamy, bo mieli przyjechać do nas teściowie i w planach było urządzenie roczku Piotrusia. W sobotę w nocy zmarł dziadek Sz no i się pokomplikowało trochę :-( Sz jedzie na pogrzeb do Krakowa i pewnie wróci z rodzicami, ale jeszcze nie wiadomo kiedy pogrzeb. Nie wiem czy uda nam się zatem w sobotę zrobić Piotrusiowi przyjęcie, bo ja zostanę sama z młodym i psem i raczej nie wyrobię się z przygotowaniami. Planowaliśmy obiad i tort, ale dla 10 osób nie będę w stanie przygotować jedzenia będąc sama :no: Więc może zostaniemy przy torcie i kolacji...
Na razie to my musimy kupić Sz jakiś ciemny garnitur, bo nie ma. Ślubny był kremowy a to raczej kolor niestosowny.

A w ogóle jestem zmęczona niesamowicie, bo moje dziecko ma za dużo energii. Włazi w każdy kąt, zapierdziela na tych dwóch nóżkach niesamowicie szybko :tak: Podchodzi do szafek, wyrzuca zawartość... wystarczy na moment spuścić z niego oko i już bałagani albo włazi tam gdzie nie wolno... A jak się go zostawi na moment samego to jest taki wrzask, jakby ze skóry go obdzierali :szok:
Pies nie wie gdzie się schować, bo to namolne dziecko ciągle się chce zaprzyjaźniać z nim. Zero spokoju i odpoczynku.
Jakbym chodziła do pracy, to mniej zmęczona bym była ;-) A to dopiero początek... urlopu...

Miłego dnia :tak:
 
reklama
Leyna - wszystkiego najlepszego w dniu urodzin!


Dziewczyny, przepraszam że nie piszę, bo staram sie jak najmniej czasu spedzać przy kompie, bo mi ciężko usiedzieć, chyba przez to obciążenie.

Ewo - skrobnij co u Was??!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry