Kasica proponuję znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie.Aby nie myśleć..Hm, może jogging, pójść na jakieś zajęcia, zamiast ślęczeć przed komputerem i wyjść z domu.Bo szczerze to ja też sobie analizowałam moje wyniki. Ale przecież nie mam wykształcenia medycznego i nie widzę pełnego obrazu, zależności itd. To było bez sensu i jeszcze mnie stresowało.
Fakt jest faktem, że od 35 r.ż płodność kobiety drastycznie spada. Ja w styczniu będę mieć juz 37 lat, ło matko, a mój eM jest ode mnie 7 lat starszy. Więc można sobie wyobrazić jak jest zajebiście
Niejedna z nas ma czarne myśli i dalej stara się brać z życia co najlepsze. Bo nie ma innego wyjścia!!! trzeba żyć i to dobrze żyć, nawet tylko w dwójkę! I co z tego,że w dwójkę? Też może być fajnie
Tak z innej beczki:
Brakuje mi przyjaciółki, tych wypadów na kawę, plotek i czasem tańców w klubie. Nie mam tutaj żadnej...Ale już wkrótce, moja S. wyprowadzi się od męża i przeprowadzi do Aachen. Zacznę się rozglądać za mieszkaniem dla niej.Fajnie byłoby znowu ją mieć blisko... Ah, i pewnie pomoże przy bobasku;-)I co ona ma powiedzieć? 2 związek na straty, sama, z długami męża, zmieniła pracę, więc znowu stres.I jest w moim wieku. Mimo tego, zawsze jej mówiłam, że nie może się poddać, że jest fantastyczną i piękną kobietą, od której można się wiele nauczyć. Ona też chciałaby mieć normalny dom, dzieci... Jak każda z nas chyba. A na razie musi walczyć z przeciwnościami losu i uśmiechać się przez łzy
Nie piszę tego aby pocieszać. Tylko aby nabrać trochę dystansu do siebie i obecnej sytuacji.
Ja się staram.Bo przecież głową muru nie rozwalę