Zwracam się do Was, bardziej doświadczonych, z prośbą o poradę. Od jakiegoś czasu staramy się z żoną o dziecko. Kilka dni temu zrobiłem badania, które załączam. Jak widzicie, nie są optymistyczne. Lekarz zalecił tenfertil on i powtórzenie wyników po 3-4 miesiącach. Stwierdził, że są niewielkie szanse, że przy moich wynikach uda się naturalnie spłodzić dziecko. Kazał próbować 2-3 razy w tygodniu. Moja żona bardzo się boi, ponieważ 100% plemników jest uszkodzonych. Naczytała się, że jeżeli taki plemnik zapłodni komórkę, mogą powstać wady genetyczne bądź wystąpić poronienie. Pomóżcie. Czy jest sens starać się już teraz? Czy lepiej poczekać te dwa-trzy miesiące?