Na razie słoneczko, zdarza się że wymusza krzykiem i wydziera się do nas ale ja jej przypomina o naklejce i jakby od razu promieniała i mówi "no dobra będę grzeczna" - łaskę robi czy co? Dzisiaj tylko dwa razy naskarżyła na babcię, jak dla mnie to jakaś poprawa jest. Moja córka jest bardzo inteligentna i wie dobrze że może robić ze mną co chce i jak mnie podejść, ale nie bardzo teraz wie o co chodzi że ja jej zabraniam i trochę zgłupiała, obraża się, ale i zastanawia co jest grane i nawet przyszła do mnie dzisiaj zapytać dlaczego nie pozwoliłam jej malować farbami po całych rękach aż po pachy. Normalnie nie mogłam uwierzyć że przyszła do mnie pogadać. Z tymi farbkami to zrobiłam taki test czy rzeczywiście mnie posłucha, posłuchała owszem i obraza była ale nie pluła i nie wystawiała języka.