Tez sie strasznie balam, szczegolnie ze do swidnicy przenioslam sie za moim facetem i jak rodzilam to bylam zdana tylko na siebie bo rodzina i znajomi byli 150 km dalej ale dalam rade to ty tez spokojnie dasz rade. Nie bede ci mowic ze to lekkie, mile i przyjemne bo tak nie jest ale porod to naturalna rzecz wiec jest do przezycia. Chociaz gdyby nie fakt ze moj facet byl caly czas ze mna (przed pojawieniem sie skurczy zarzekalam sie ze nie chce) to nie wiem czy tak dzielnie bym to zniosla. Jego obecnosc duzo mi dala i nie wyobrazam sobie teraz jak bym mogla rodzic sama.
I tak, pokazywaly chociaz jeszcze dlugo po wyjsciu ze szpitala mialam problem z karmieniem.