U nas ostatnio już troszkę lepiej. Od chwili gdy my kładziemy się spać, do jej pobudki która zawsze jest pomiędzy 5:30 a 6:30 (i niestety nie chce być później, ale nie ma się co dziwić skoro Milenka o 19:30 już śpi) zazwyczaj nie ma wstawania do małej, albo jest tylko jeden raz.
Za to kompletnie już odzwyczaiła się od samodzielnego zasypiania, trzeba ją nosić w pionie na rękach (Milenka waży teraz równo 10kg, więc jest co nosić).
W najbliższych dniach wracamy do nauki zasypiania, tylko muszę się w jakis stołek zaopatrzyć żeby mieć na czym siedzieć przy jej łóżeczku. Ranka już prawie zagojona, więc już nie ma takiego strachu że znowu zdarzy nam się krwawienie.