Cześć dziewczynki ,
wiem, że baardzo dawno nie pisałam, ale jakoś nie mogłam się zebrać.
Za to jestem na bieżąco
Chciałam się podzielić z Wami sposobem jaki znaleźliśmy na budzącego się w nocy Jasia.
Mało tego, że budzącego, zawsze musiał być cycek pomimo butli 300 ml.
Zdjęliśmy jeden bok łóżeczka i tą właśnie stroną przysunęliśmy do naszego łóżka. Teoretycznie śpi z nami, ale tak na prawdę śpi sam. To akurat nie wystarczyło, żeby przestał się wybudzać.
Tutaj muszę przyznać, że na ten pomysł wpadł tatuś Przemek. Zamieniliśmy się miejscami. Wyobraźcie sobie, że jak Jasiek go w nocy zobaczył/poczuł odwrócił się i poszedł dalej spać!!
Oczywiście nie jest zawsze tak kolorowo

ale przeważnie kończy się na podaniu picia, 1 może 2 razy w nocy. O 19:30-20:00 dostaje butlę z kaszą i następną dopiero o 6:30-7:00.
Myślałam, że już nigdy nie skończy się "szarpanie cyca"

a tu proszę... Oczywiście dalej go karmię, ale tylko raz -zaraz jak wrócę z pracy.
Pozdrawiam!!!