reklama

Ach śpij kochanie...

oki
mała odwiedziła kuzynke i obydwie szczesliwe jak skowronki
a mały jak nowo narodzony
dzisiaj ani razu nie było sraczko-zygaczki
ale leki podaje mu nadal

mam nadzieje ,ze małej nic w nocy nie dopadnie (kolka)
 
reklama
Chce wykorzystać każdą chwilkę z mamusią.

Ja też mam takie wrażenie. Ale szkoda mi bidulki, bo strasznie jest wymęczona pod koniec dnia przez ten brak snu. Połozyłabym się chętnie z nią, ale ona potrafi spać TYLKO w swoim łóżeczku, nigdzie więcej, a ja się do niego niestety nie zmieszczę :-(
 
Może jak będzie cieplej Joasiek i więcej czasu będziecie spędzać na powietrzu,to Milenka Ci dłużej pośpi w dzień.Ale nie martw sie,odkąd ja skończyłam rok,to nie spałam w dzień(mama moja też sie martwiła,ale całkiem normalna chyba jestem:-D)
 
Kasiad,rozumiem,ze Oliwka od rana do 15.30 nie śpi?A może byś ją budziła wcześniej o godzinkę rano,wiem,że to może kontrowersyjne dla niektórych,bo maluch tak słodko spi,,,Ale ja właśnie Kube budziłam z pierwszej drzemki(ma nadal 2 ),bo spał za długo i wtedy na drugą drzemkę kładł sie dopiero po 16.00,a co za tym idzie pózno chciał spać wieczorkiem.Teraz pięknie mu sie to wyregulowało.
Tak, Rozalka, Oli nie śpi od porannej pobudki, czyli od 9.30 do 15.30.
Jak ją obudzę wcześniej, to nie dość, że płacze i marudzi, to jeszcze zasypia wtedy 2 razy w ciągu dnia i i tak druga drzemka jest późno, nawet czasem koło 17tej, więc to chyba nie ma sensu.
 
Tak, Rozalka, Oli nie śpi od porannej pobudki, czyli od 9.30 do 15.30.
Jak ją obudzę wcześniej, to nie dość, że płacze i marudzi, to jeszcze zasypia wtedy 2 razy w ciągu dnia i i tak druga drzemka jest późno, nawet czasem koło 17tej, więc to chyba nie ma sensu.
No nie, w takim razie nie da rady.A może każdego kolejnego dnia 15 minut krócej?Może tego tak nie odczuje,a organizm sie przestawi.Hmmm...tak sobie dumam...
 
reklama
No może tak spróbuję, Rozalka, co jakiś czas 15 minut wcześniej, ale to muszę jej wszystkie spania przestawiać, spróbuję ją trochę wcześniej kłaść spać, najwyżej trochę dłużej bedzie mi zasypiać. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie, bo jak próbowałam ją kłaść o 22 to był płacz i uciekanie z łóżka, ale jak położę ją z 15 minut wcześniej niż to było do tej pory, to może będzie łatwiej...
Ja już nie oczekuję, że będzie chodziła spać o 20 i potem w dzień o 12tej, choć to było by idealne, ale do tego Oli musiałaby mieć swój pokój, bo u nas o 20tej w pokoju to jeszcze życie tętni. Ale żeby chociaż zasypiała na noc między 21 a 22 a w dzień 13 a 14, to by było całkiem ok.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry