rozalka
Lutówkowo-sierpniowa mama
wstaje o 7. W pokoju jak ja usypiamy cicho gra radio (od malego tak bylo) jest wlaczona jej delikatna lampeczka i tyle. Na dwie godziny przed snem nikt z nia nie wartjuje, rysuje sobie, czytamy tak, ze jest spokojna...nie mam juz pomyslu co robic :-(
No to trafił Ci sie wyjątkowy uparciuch,ale i tak jestem zdania,że widocznie wysypia swoją norme snu na dobę.
A w dzień z drzemka nie ma problemu,też zasypia kilka godzin?
no i nocą pogarsza się, że az się dusi no więc spi z nami, co chwilę sie budzi przez ten kaszel, wierci, woła mamuskę i uparł się, że spi na mojej poduszce a nie na swojej pośrodku, więc niby lożko 160cm szeroki a ja na skrawku spałam dzisiaj
ostatnio mi się to udaje przez co już tak do nas nie wędruje 



.
Choć wg mnie można by było faktycznie z drzemki dziennej już zrezygnować
