rosmerta
Mama Hubka - lutówka'07
u nas też gadanie to juz standard
i to pewnie od dwóch miesięcy, chociaz nie zdarza się każdej nocy, tylko po dniu pełnym atrakcji
Kasiad ja tez lunatykowąłam podobnie jak Paulina
jak byłam mała i też dopiero mi sie wyciszyło w okresie dojrzewania
zazwyczaj wstawałam do ubikacji lunatykując ale jakos nie mogłam trafic do łazienki chociaz była obok mojego pokoju i łaziłam po domu całym, gadałam
raz nawet z wielkim nożem w ręku chodziłam
, a moja mama przerazona była jak wstała i mnie zobaczyła w korytarzu z tym nożem

i to pewnie od dwóch miesięcy, chociaz nie zdarza się każdej nocy, tylko po dniu pełnym atrakcji
Kasiad ja tez lunatykowąłam podobnie jak Paulina
jak byłam mała i też dopiero mi sie wyciszyło w okresie dojrzewania
zazwyczaj wstawałam do ubikacji lunatykując ale jakos nie mogłam trafic do łazienki chociaz była obok mojego pokoju i łaziłam po domu całym, gadałam
raz nawet z wielkim nożem w ręku chodziłam
, a moja mama przerazona była jak wstała i mnie zobaczyła w korytarzu z tym nożem

.
Chyba sama do końca nie wiedziała, o co jej chodzi. Płacz ją tak wymęczył, że jak się uspokoiła, to natychmiast zasnęła.
No ale czasem dzieci tak mają...
) ale spi spokojnie.Rano jak sie przebudzi to schodzi z niego powedruje po pokoju wezmie ksiazeczke i przychodzi do mnie obudzic ;-) najwiekszy jednak problem mam z zasypianiem.Musi ktos kolo niej siedziec caly czas dopuki nie usnie (jak nikogo przy niej nie ma ucieka z lozka