reklama

Ach śpij kochanie...

moja Milenka wieczorem po kąpieli i jedzonku robi cos takiego. zasypia mi przy karmieniu, a jak tylko poloze ja do lozka to od razu sie budzi, smieje i chichra. w ten sposob zaczyna sie kilkugodzinna zabawa z przewracaniem na brzuch, smianiem sie w glos i guganiem, hi hi. wyglada to super, a ja chociaz jestem zmeczona to jestem tez przeszczesliwa ze Milenka jest taka radosna i chyba tez szczesliwa.:-):-):-)
 
reklama
No to bardzo się cieszę, że wszystkie trzy dziewczynki zlitowały się w końcu nad swoimi mamusiami i teraz dają nam więcej chwil radości :-):-D.
Gratuluje cierpliwości!!!!

Mój Bartek też czasami przychodził później do domu bo nie dawał rady, a teraz pędzi niczym strzała aby trochę się pobawić z Lenką. :-):-)
 
W końcu nocki wróciły do normy i jako tako przespane.Dwa budzenia na jedzonko.ale zero płaczuPobudka wcześniej niż zwykle,ale z wielkim uśmiechem.:-).
 
Joasiek bardzo bardzo sie ciesze ze nadszedl ten wspanialy moment o ktorym nam mowiono ale w ktory momentami nie wierzylysmy!!!!!!!!!!! (pamietasz po 3 miesiacach, 100 dniach, 6mcach?)Duzy buziak z tego powodu dla Milenki!!!! i dla wszystkich mam ktore mialy problem z placzacymi dzieciaczkami!!!!!!:-);-)

JA tez moge powiedziec ze Lailusia wyrosla juz z plakania:-D. przelomowym momentem byl nasz wyhjazd we 2 do Polski do mojej rodziny, jak pamietacie balam sie tego strasznie, a okazalo sie ze juz w pociagu LAilusia stala sie dusza towarzystwa, zaczepiala wzrokiem milego mlodego pana z siedzenia po drugiej stronie, bawila sie sama i z mamusia i jeszcze z 2 dziewczynkami ktore niedaleko siedzialy (byl to taki wagon bez przedzialow, cos jak w samolocie) no i byla cala droge (5 i pol godz w jednym i 2 godz w drugim pociagu) taka dzielna ze nie moglam wyjsc z podziwu i zachwytu!!!! :-):tak:podczas wizyty tez mniej plakala, no i po powrocie (choc pierwsze dni byly znow ciezkie) jest spokojna, radosna dziewczynka,:laugh2:placze malutko, zwykle jak jest bardzo zmeczona (wtedy i maly atak z zanoszeniem sie zdaza, na szczescie rzadko) albo jak u Lenulki na pogode plus jak brzusio boli ale to zrozumiale...(niestety moj Malutek wrazliwy jest pod tym wzgledem...)

usmiecha sie non stop, :laugh2:niestety w glos sie smieje jeszcze rzadko, ale i na to pewnie przyjdzie czas....:shocked2:

super ze u Was tez o niebo lepiej dziewczyny, nawet nie wiecie jak sie ciesze!!!!!!!!:laugh2::blink::-);-):-D:tak:
 
Martynie sie cos pokrecilo. w dzien nie jada wcale. tylko obiadek i jaszkies szczatkowe ilosci mleka. za to zamienila soebi z jedzeniam dzien nan noc. teraz wstaje 3 razy w nocy. szok. do pol roku przesypialam noce. teraz bede pokutowac:wściekła/y:
 
U nas też z nockami gorzej. A konkretnie Oli ma ciężkie zasypianie. Wisi mi na cycu, memła go, a nie ssie i niby spi, ale jak spróbuję jej sutek z ust wyciągnąć to odrazu szuka. Nieraz odkładam ją i wyciągam z łóżeczka po kilka razy. I i tak zdarzają się noce, że się poddaję ok 1-2 w nocy i biorę ją do nas do łóżka. A w nim zaspia odrazu, tylko co jakiś czas sprawdza ręką czy jestem obok. Teraz też nie spi, fika sobie na leżaczku :wściekła/y:
 
reklama
Martynie sie cos pokrecilo. w dzien nie jada wcale. tylko obiadek i jaszkies szczatkowe ilosci mleka. za to zamienila soebi z jedzeniam dzien nan noc. teraz wstaje 3 razy w nocy. szok. do pol roku przesypialam noce. teraz bede pokutowac:wściekła/y:


Lenka do 3 miesiąca spałą od 21 do 5-6 rano a później się przestawiła i przez 3 tygodnie wstawała o 1,3,5 i 7 :-(:-( też sobie wtedy myślałam że chce mi pokazać jak to jest wstawać w nocy. To była porażka, nie wiedziałam o co chodzi a oczy na zapałki przez cały dzień.
A teraz raz się budzi kontrolnie ok. 1 na 10 minut, a później na jedzenie i dalej śpimy. Teraz te noce nie są złe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry