Joasiek bardzo bardzo sie ciesze ze nadszedl ten wspanialy moment o ktorym nam mowiono ale w ktory momentami nie wierzylysmy!!!!!!!!!!! (pamietasz po 3 miesiacach, 100 dniach, 6mcach?)Duzy buziak z tego powodu dla
Milenki!!!! i dla wszystkich mam ktore mialy problem z placzacymi dzieciaczkami!!!!!!:-);-)
JA tez moge powiedziec ze Lailusia wyrosla juz z plakania

. przelomowym momentem byl nasz wyhjazd we 2 do Polski do mojej rodziny, jak pamietacie balam sie tego strasznie, a okazalo sie ze juz w pociagu LAilusia stala sie dusza towarzystwa, zaczepiala wzrokiem milego mlodego pana z siedzenia po drugiej stronie, bawila sie sama i z mamusia i jeszcze z 2 dziewczynkami ktore niedaleko siedzialy (byl to taki wagon bez przedzialow, cos jak w samolocie) no i byla cala droge (5 i pol godz w jednym i 2 godz w drugim pociagu) taka dzielna ze nie moglam wyjsc z podziwu i zachwytu!!!! :-)

podczas wizyty tez mniej plakala, no i po powrocie (choc pierwsze dni byly znow ciezkie) jest spokojna, radosna dziewczynka,

placze malutko, zwykle jak jest bardzo zmeczona (wtedy i maly atak z zanoszeniem sie zdaza, na szczescie rzadko) albo jak u
Lenulki na pogode plus jak brzusio boli ale to zrozumiale...(niestety moj Malutek wrazliwy jest pod tym wzgledem...)
usmiecha sie non stop,

niestety w glos sie smieje jeszcze rzadko, ale i na to pewnie przyjdzie czas....
super ze u Was tez o niebo lepiej dziewczyny, nawet nie wiecie jak sie ciesze!!!!!!!!


:-);-)

