reklama

Ach śpij kochanie...

reklama
Gosia, ja nie wiem, może ja jakiś błąd wychowawczy popełniam, bo Magda nie spała po nocach i Majka też. Pomimo, że karmię naturalnie, to głodna nie jest, bo jeżeli chce, to dojada wieczorem Sinlac. A dzisiaj budziła się chyba co pół godziny.:-( A teraz skubana już drugi raz śpi, bo wstała przed 7.
 
ewamat, nie popełniasz żadnego błędu, jeszcze jakiś czas temu ja się skarżyłam, że w nocy mam ok 14-16 pobudek... Teraz jest trochę lepiej, ale niestety ja nie wiem co to przespana noc... Cieszę się jak mam 3 pobudki- wtedy uważam noc za udaną... Rozmawiałam z lekarzem- taka natura mojego dziecka- kiedyś z tego wyrośnie... Ja już się przyzwyczaiłam, ale tylko dlatego, że Stach śpi z nami, jak chce jeść, tylko podnoszę bluzkę i sobie drzemię, bo jakbym miała wstawać, wyciągać Go, rozbudzać się, to bym przez dzień później nie wyrobiła- do 15:30 jestem sama ze Stachem..
 
Tak sobie czasami myślę o tym wychowaniu po obejrzeniu tych programów typu "Super niani". Były też takie psycholożki dziecięce, które pomagały właśnie mamom w takich sytuacjach. Okazywało sie, ze to nie byłą wina dzieci, a jedynie złe nawyki. Kiedyś też była taka angielska niania, która odzwyczajała niemowlę od ssania piersi. Mama na noce wychodziła z domu, zostawał z dzieckiem tata i babcia. Mała płakała aż sie uspokoiła(trwało to strasznie długo) i zasnęła sama.Taka była właściwie cała ta pierwsza noc. Ale te następne były już lepsze. Aż okazało się, ze mała przespała całą noc. I pani stwierdziła, ze ona była nauczona tego budzenia sie. Jak sobie pomyśle o takim odzwyczajaniu Mai od piersi to mi skóra cierpnie, ale chyba coś w tym jest. Bo przecież ona więcej ssie w nocy niż w dzień, a z całą pewnością nie jest głodna. Jak była mała, to zasypiała czasami w nocy bez cyca, a teraz nie ma mowy. Traktuje mnie jak smoczek. Owinęła sobie mnie wokół swojego ślicznego paluszka.
 
no wlasnie ewamat, tez sie boje ze moja corcia zbyt sie przyzwyczaila do cycusia mamusi....LAila toleruje smoczek, ale nie zawsze daje sie oszukac....
 
Czy wiecie na czym polega ten fenomen, że dziecko budzi się w łóżeczku a śpi w łóżku u rodziców? Ja się bronię rękami i nogami od tego aby Mała spałą z nami w łóżku. Ale dzisiaj po kolejnej pobudce skapitulowałam, tym bardziej, że Andrzej już z niewyspania zaczął jakieś brednie mi opowiadac.
"Ja po przebudzenie, słyszę, że Maja sie rusza, ale nie wiedziałam, czy ją odłożył do łóżeczka czy nie i pytam-Andrzej, gdzie jest Małą?
Andrzej-W gadułkach.
Ja-Gdzie:szok::szok::szok::szok::szok:????
A.- No w gadułkach.
Ja-W jakich gadułkach:szok::szok::szok::szok:?
A- W długich.
Ja już mocno wystraszona- Andrzej, powiedz mi gdzie jest Mała:wściekła/y:
A- No w gadułkach angielskich."
I dopiero załapałam. Biedny robi kolejny stopień angielskiego. Uczy sie po nocach, a gdy się kładzie, to Majka daje czadu. I już mu zaczęło sie mieszc. Dam sobie ręke uciac, że nic z tego nie pamięta
I po położeniu jej w naszym łóżku pomogło. Mała usnęła na dwie godzinki.:szok::szok::szok::szok:. Nic z tego nie rozumiem.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry