reklama

Ach te BABCIE :)

Mi dzisiaj teściowa powiedziała, że babcie są po to, żeby rozpieszczać:sorry2:... to mnie dopiero czeka... eh... mnie jak mnie, ale mojego Synka:eek:
 
reklama
A u mnie teściowa widziała małą może z 5 razy :dry:w tym ja byłam z nią u niej 2 razy w domu a 1 raz pod jej domem stałam :dry: i dalej się nie wypowiadam czasem to :wściekła/y: :-( ehhh .... lepiej nie pisać a co do mojej mamy to mówiła mi jak ona robiła ale nie wtrąca się w to co ja robie;-)
Wiem, że jest teraz przykro. Ja miałam to samo. Wszystko jeszcze zależy po której stronie, bo musi wybrać, stoi Twój partner. Niestety mój małżonek był dobrze wychowany i stawał po stronie mamusi. O mało co a byłby rozwód. A teraz jestem cała happy, ze mieszka 200 km i jej nie widzę, a też nie dzwoni. Nawet teraz jestem dobrą synową. Dlatego pomyśl sobie, ze to jest tylko jej strata. Dzieci tak szybko rosną. Moja Madzia z własnej woli do niej nie pojedzie, pomimo, że wcale jej nikt nie buntuje. Sama wyczuwa.
 
Ale naprawde to dzialalo...:-D
Moja ciotka dawno temu robiac makowiec najadla sie tego maku, duzo nie myslac:szok: nakarmila dziecko i polozyla go spac i on tak spal prawie 12 godz. biedna nie wiedziala co sie dzieje przerazona nie na zarty poleciala po moja babcie i placze ze cos nie tak z Krzysiem:rofl2::-pa babcia sie jej pyta czy brala jakies leki, moze cos zjadla? A ona ze nic nie brala....wtedy moja babka zobaczyla na stole placek i sie zapytala czy jadla mak przy robieniu tego placuszka a ona ze tak....
No to juz miala odpowiedz co jest z Krzysiem:-Dna szczescie oczywiscie ze nic mu nie bylo i obudzil sie po tych 12 godz.:-)
Do dzisiaj babcia to wspomina a my mamy taki ubaw ze hoho:-p
 
To może by był dobry sposób na te nasze wiecznie budzące się dzieci;-). Zjadłam właśnie kajzerkę posypaną makiem. Może to już zadziała? Oby. Chyba wieczorem będę jadła mak.:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry