miniu cudne a jakie życiowe, bynajmniej u mnie. Większość opisu pasuje do mojego P., choć nie jest profesorem. Jakby pominąć samochody (bo jest mechanikiem), ZUS/PZU (na tym musi się znać) i pietruszkę/seler (naooglądał się u babci na wsi), to reszta doskonale opisuje egzemplarz, który mam w domu 
