reklama

Alkohol w potrawie

reklama
Coś mi podpowiada, że to prowokacja, ale napiszę poważnie.

W ciąży nie wolno pic alkoholu i nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. Ale chodzi o picie jakichkolwiek ilości w celu wiadomym a nie o śladowe ilości. Jeśli sos z alkoholem nie był ziemniakiem w galonie spirytusu, a zupa na winie to nie był kufel grzańca to naprawdę nie ma co przeżywać. Pączek z adwokatem czy połknięcie płynu Listerine nie wywoła płodowego zespołu alkoholowego.

W kraju obok toczy się pełnoskalowy konflikt zbrojny i to jest zagrożenie dla waszych dzieci a nie łyżka przegotowanego wina czy kropla amaretto.
 
Coś mi podpowiada, że to prowokacja, ale napiszę poważnie.

W ciąży nie wolno pic alkoholu i nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. Ale chodzi o picie jakichkolwiek ilości w celu wiadomym a nie o śladowe ilości. Jeśli sos z alkoholem nie był ziemniakiem w galonie spirytusu, a zupa na winie to nie był kufel grzańca to naprawdę nie ma co przeżywać. Pączek z adwokatem czy połknięcie płynu Listerine nie wywoła płodowego zespołu alkoholowego.

W kraju obok toczy się pełnoskalowy konflikt zbrojny i to jest zagrożenie dla waszych dzieci a nie łyżka przegotowanego wina czy kropla amaretto.
Nie, to nie prowokacja. Dzięki za wyczerpująca odpowiedź ;) ma ona sens. Bo na pewno nie zaczęłam uczestniczyć w wątku, żeby ktoś mi wypisywał o produktach typu kefir...
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry