Cześć dziewczyny. Niestety dołączam do grona przerażonych kobiet w ciąży po teście Pappa

Na USG lekar stwierdził, że wszystko dobrze. Przeziernosc 2.5, ale mówił, że mieści się w normie więc nie ma raczej powodów do niepokoju.
Potem wrzucił USG plus krew w program i tragedia. Ryzyko ZD 1:31

Sam chyba był zdziwiony, że tak tk wszystko zostało wyliczone. Białko pappa w normie, bo 0.599, ale wysoka Beta, bo aż 3.489. Jestem zalamana. Od razu skierowanie na amniopunkcję dostałam.
U mnie w ogóle o tyle dziwna sytuacja, że jak lekarz wpisał wszystkie markery, czyli przepływy, obecność kości nosowej to ryzyko nagle zmalało do 1:785, ale lekarz stwierdził, że tych marketów się nie bierze pod uwagę od jakiegoś czasu… Jak wyrzucił krew to ryzyko w ogóle wyszło 1:140000.
Mam dziewczyny pytanie. Czy u Was w badaniach lekarz brał pod uwagę te markery typu kość nosowa, przepływy itp? Bo już sama nie wiem i wariuję z niepokoju