Hej
Robiłam w instytucie. Rano wizyta u genetyczki, potem amnio. Wszystko przebiegło bez zakłóceń. Po amnio pół godzinki miałam poczekać czy wszystko ok. Potem odmeldowałam się do lekarza i wróciliśmy do domu - ponad 3 h. Ogólnie pytałam czy możemy wracać - lekarz powiedział, że ponieważ cały zabieg przebiegł bez zakłóceń nie widzi przeciwwskazań. Jedyne co nakazał spokojnie jechać i rozłożyć nieco bardziej siedzienie - jechałam w pozycji półleżącej.
I ja również miałam amniopunkcje robioną w Instytucie, drugą w ogóle. Byłam prsedostatnia i nie wiem,czy przez to,ze to była moja druga amnio, zalecenia były krótsze, szybciej mówione przez lekarza (coś na kształt reklam leków,gdy na koniec jest dopowiedziane,by pytać lekarza czy farmaceute, najczęściej jest to mega szybko powiedziane i tutaj tak lekarz mówił, serio). Ale samo pobranie było mniej bolesne niż za pierwszym razem.
Co do odpoczynku, przed pokojem zabiegiegowym jest taki malutki korytarz i krzesełka, więc jest się schowanym przed resztą ludzi z izby przyjęć. Co mnie zdziwiło to to,ze lekarz po pol godziny puszczał dziewczyny bez kontrolnego USG. Tylko ja wróciłam i poprosiłam o kontrolne USG. Zrobił bez najmniejszych problemów. Tutaj niestety nie pokazują dzidziusia przed badaniem, tylko słyszy się tętno. Jest to spowodowane tym,ze na sali było 5 osób! Lekarz, pielęgniarka, chyba 2 stazystki i studentka. Ale jak wróciłam na kontrolne USG to pokazali mi dziecko

nie wiem czy bedziecie wracać autem czy też pociągiem, na spokojnie zjedz sobie obiad, polez trochę w aucie lub tu mogę polecić kanapy w Macu na Dworcu Centralnym do pozycji polezacej sie nadają, krzesełka w poczekalni sa bardzo niewygodne. My jechaliśmy pociągiem,bo podróż trwała o godzinę krócej niż gdybyśmy jechali autem. Na miejscu zostaliśmy odebrani przez partnera mojej mamy. Po Warszawie poruszslismy się taxi, choć jeżeli będziecie wcześniej to da się przed zabiegiem na nogach dojść do Instytutu.