Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
To jest ciezki temat i budzi kontrowersje, ale przyznam szczerze, ze jesli zawioda wszystkie srodki, to lepiej chyba zdecydowac sie na nasienie obcego dawcy lub jajeczko dawczyni, to juz jest do dogadania, ja bym sie chyba na adopcje nie zdecydowala, za duzo czekania, nerwy, dokumenty, sprawdzanie rodziny ehh nie nie to nie dla mnie, ja bym, jak juz to wlasnie sklaniala sie ku pierwszemu pomyslowiHej
Widzę rozmowy o pazurkachJa obgryzam
Choć zdarza mi się zapuścić, żeby pomalować, ale trwa to kilka dni i znów... Jakoś mi weszło w łepetynkę, że zapuszczę jak zajdę w ciążę i wydaje mi się, że to mnie tak trzyma, że nie chcę mi się zapuszczać hah;p
A u mnie nic ciekawego, praca - dom.
Mam wszystkie świeże wyniki, których wymaga MZ do in vitro. Wszystko ok, więc można przystępować. Ogólnie czekam na @, bo jak dostanę mam się umówić na wizytęDziś już 25 d.c., więc na dniach powinien być.
Cały czas myślę czy się uda, czy będą lepsze efekty, idzie zwariować...
Wczoraj z dziewczynami z wątki o ivf rozmawialiśmy o dawstwie komórek i tak mi dały do myślenia czy bym się zdecydowała. Ja tego nie potępiam, ale sama nie wiem co zrobię jeśli znów się nie uda... W sumie jeśli u nas problem M. to musielibyśmy wziąść nasienie. A M. uważa, że uznaje opcję dawstwa, ale tylko gdy bierze się komórkę dawczyni, nasienia by nie chciał. Ja nie jestem przekonana do jednego i do drugiego. Choć jak bierze się komórkę dawczyni to chociaż nosisz te dziecko pod sercem, rodzisz.. Mimo wszystko ja wolałabym adoptować dziecko... A Wy co o tym myślicie laseczki? Zdecydowałybyście się. Tak mnie naszło na takie przemyślenia
A czy nasza jazza nas odnajdzie???
pisze "ona", bo imienia nie znam hehehTylko kurcze mnie uderza to, że to dziecko jeśli in vitro jest robione u nas dowie się, że jest genetycznym dzieckiem innej kobiety. I teraz nie ma takich sytuacji i nie wiem jakby człowiek się zachował, jakbym np. ja się dowiedziała, że ta matka co mnie urodziła to nie moja genetyczna matka ;p to trochę takie abstrakcyjne, bo kiedyś tego nie było i dlatego nie wiem jak człowiek by na to zareagował, jednak to zostaje na całe życie. Adopcja z domu dziecka wiadomo też, ale to już inne kwestie troszkę..
Ja też robiłam tipsy, żeby zapuścić, ale później były tak zniszczone jak papier i siłą rzeczy znów się do nich dopadałam:/ Choć był czas, że na okrągło robiłam tipsy, ale to też problem tu coś odpadnie i idź znów na dorobienie;P
"ona" haha;p spokoNie, jeszcze nie -początek lutego ma termin, pewnie lada dzień.
pisze "ona", bo imienia nie znam heheh
wiesz dziecko rosnie i trzeba mu powiedziec albo zachowac to w takiej tajemnicy nawet przed rodzina by ona sie nie nigdy nie dowiedzialo, roznie luzie robia, ja bym chyba ukryla ta wiedze i dziecko by sie nigdy nie dowiedzialo, ale to moje zdanie