reklama

Bicie dzieci

  • Starter tematu Starter tematu gość _199
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dlaczego ewenementem?
Pewnie byli ludzie, którzy nie bili dzieci, ale czy byli tacy powszechni? 🤔
W latach 80, kiedy się wychowywałam, bicie dzieci było chętnie stosowaną metodą wychowawczą. Mentalność była inna: chodź, nic ci nie zrobię. Dzieci i ryby głosu nie mają. Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. A co ty możesz wiedzieć? Zamknij się. 🙄 Były dwie opcje: bicie lub tzw wychowanie bezstresowe. I każdy kogo znam, kto był dla mnie ważny, wybierał bicie.

Mama ukończyła studia wyższe z wyróżnieniem, działała w partii, tata był kierownikiem, więc nie wychowywałam się w najgorszej biedzie i zacofaniu.

Ty też wychowywałaś się w latach 80 na wschodzie Polski?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dlaczego ewenementem?
Pewnie byli ludzie, którzy nie bili dzieci, ale czy byli tacy powszechni? 🤔
W latach 80, kiedy się wychowywałam, bicie dzieci było chętnie stosowaną metodą wychowawczą. Mentalność była inna: chodź, nic ci nie zrobię. Dzieci i ryby głosu nie mają. Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie. A co ty możesz wiedzieć? Zamknij się. 🙄 Były dwie opcje: bicie lub tzw wychowanie bezstresowe. I każdy kogo znam, kto był dla mnie ważny, wybierał bicie.

Mama ukończyła studia wyższe z wyróżnieniem, działała w partii, tata był kierownikiem, więc nie wychowywałam się w najgorszej biedzie i zacofaniu.

Ty też wychowywałaś się w latach 80 na wschodzie Polski?
Przemoc to przemoc. U mnie od pokoleń bicie nie znajdowało się wśród metod wychowawczych. „Takie czasy” to usprawiedliwianie patologii. Coś w stylu „jak się żony nie bije to ona zgnije”.
 
Przybijam również.
Ja urodzona w 90-tym, ale też mnie nikt nigdy nie uderzył.

Mało tego- moja mama urodzona w 60-tych latach również nie była bita.
To dopiero ewenement.
Widzicie?
Lanie, pas, klaps „wciry” jak ktoś tu napisał to nie metody wychowawcze. Już moi pradziadkowie nie bili swoich ośmiorga, pięciorga, jedenaściorga dzieci. To nie byli ludzie wyprzedzający swoją epokę ani jacyś psychologowie dziecięcy. Po prostu nie stosowali przemocy. Ja sądzę, że „wszyscy tak robią” i „dupa nie szklanka” to wymówka przemocowców.

"Pasterz serca dziecka" autorstwa Tedda Trippa. Polecam ku przestrodze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry