Jestem tylko na chwile w domu bo wczoraj pojechaliśmy z nią na chirurgie,zostałam z nią na noc i w nocy miała zabieg :-( Miała jakby jedno jelitko wsadzone w drugie tak jak się rurke w rurke wkłada,zrobili jej to,obyło się z wycięciem bo gdybym przyjechała 2,3 dni pózniej mogłaby miec ta część wyciętą.I przy okazji wyrostek jej wycięli :-( Oj bidulka jak wyglądała,teraz już troszke lepiej.Po 13 jade Artka zmienić bo specjalnie brał urpol z Czech
Papatki
Papatki
a nawet większość przyjęcia. 
A nie wiem jak często powinnam karmić butelką. Na opakowaniu Bebilonu pisze że co 3 godziny, a mój Adaś czasem 2 nie może wytrzymać

