Witam wieczorkiem, jakoś dziś nie mam weny do niczego. Dopadło mnie chyba juz przemęczenie końcówki ciąży. Byłam dziś na przed ostatnim spotkanku ze SR (było o masażu niemowlat" hmm ciekawe czy za tydzień uda mi się jeszcze przyjść. Mała rompluje mi w brzuszku tak intensywnie, że moja dotychczasowa piłeczka wygląda teraz jak jakaś zjawa z "Obcego", przybierająca coraz to nowe formy i kształty, wszystko to jest fajne i zabawne dopóki nie boli
A muszę sie pochwalić

hehe wkoncu się zmobilizowałam i spakowałam szpialną wyprawke, tzn torbe dla mnie i druga dla Emilki
Bo już 38 tydz skończony więc była najwyższa pora

i mam jeszcze pytanko: czy coś takiego jak Tantum rossa się przydaje
albo nasiadówki z kory dębu? czy to tylko wtedy jest pomocne jak się coś dzieje nie tak w gojeniu.
Brandy to pewnie niezły bagaż miałaś potem do wynoszenia jak się prznosiłaś do domku

,
a i nie ma co sie dziwić, że Twoi rodzice szaleją z zakupami wkońcu ta dwumiesięczna kruszunka to teraz oczko w głowie dziadków
Monika88 - ja z żywca nikogo nie znam ale w Bielsku mogę Ci polecić dwóch dobrych lekarzy Lasatowiczado iego chodzę i tak jak Daisy
co do obajwów to ja akurat na początku ciązy byłam b. senna ale to przecież nie jest żadna regóła, każda z nas przechodzi te 9mc inaczej.
Mery- oj kolki to jest co czego się chyba najbardziej obawiam u swojej małej, tyle sie idzie o nich nasłyszeć, że masakra. Oby Twoją malutką szybko opuściły. A co do szpilek to ja już zacynam za nimi tęsknić;/ bo teraz to w żadnych wyskokich obcaskach dlugo nie wystoje, więć u mie na topie teraz "cichobiezki". A dziadek to pwenie będzie miał niezapomniany wieczór
