reklama

...bo nie mogłam mieć serc dwóch.....

magda problem polega na tym ze wlasnie nie zawsze maz musi byc ta miloscia na cale zycie....a inny facet tylko zaurczeniem i tak naprawde ciezko to rozroznic...jak opisala malinka moze byz zupelnie inaczej...jest tyle roznych przypadkow ze nie sadze zeby dyskusja w tym temacie miala sens....


Ja napisalam ze jak sie kocha naprawde to sie to poprostu czuje, a zeby rzucac wszystko dla zauroczenia to trzeba byc idiota.
Nie napisalam ze jesli kobieta naprawde sie zakocha, pokocha innego mezczyzne jest glupia czy naiwna, rozwody byly,sa i beda takie zycie, nigdy nie wiemy co nam jest pisane.
Problem w tym ze niektore kobiety nie potrafia rozpoznac roznice zauroczenia a kochania, i zauroczone leca w strone swiatla jak cmy, i zazwyczaj jest tak ze sie powaznie paza...
 
reklama
witajcie dziewczyny!!!!!
Zastanawiam sie ile jest dziewczyn......kobiet dojrzałych żyjących w związku szczęśliwym wydawałoby się że tak juz pozostanie aż do końca aż nagle w ich życiu pojawia się ktoś młodszy.Zaczynamy same odczuwać jakby odjęto nam lat.......może to tylko zauroczenie....może tego właśnie potrzebujemy bo jednak czegoś brauje?Czy jest któraś odważna:)aby przyznać się otworzyć .....wygadać?
jak dla mnie - zwykła próba dowartościowania się, żal mi takich kobiet. Są one pozbawione "kręgosłupa", znam dwie takie osoby. Resztę zachowam dla siebie, aby nikogo nie urazić.
 
Właśnie o to chodzi że nie trzeba zachowywać"reszty dla siebie"tylko wygadać się.Jeśli o mnie chodzi to nie urazisz bo żyję w stałym,szczęśliwym związku.Myśl,która się nasunęła miała związek z osobami,które znam i zastanawiałam się jak to jest.Stawiałam siebie na miejscu jednej z nich i nic z tego,nie potrafiłam zrozumieć.Trzeba raczej samemu to przeżyć i coś nas musi kierować do tego nie uważam aby to była głupota.Życie jest życiem i różnie bywa.Cieszmy się,że mamy przy sobie kochanego,nie ważne czy młodszy czy starszy ważne,że jest!!!
 
a ja trochę z innej beczki.................... myślę że jak kobieta ma w związku szystko tzn czuje że kocha że jest kochana to nie myśli o kimś innym.......... ja jestem żywym przykładem na to mój związek się walił a mój ex wcale nie miał zamiaru go ratować widział że jest źle ale uciekał w prace unikał rozmów i...... wtedy na mojej drodze pojawił się inny na początku traktowałam to jako przygodę zabawę potem się zakochałam po uszy ale i tak zerwałam tą znajomość bo mąż bo dzieci ale on walczył o mnie w odróżnieniu od mojego ex i dziś jesteśmy razem wbrew wszystkim i wszystkiemu mamy teraz swoje wspólne dziecko i moje dzieciaczki dziś mogę głośno powiedzieć JESTEM SZCZĘŚLIWA a mój ex teraz się obudził teraz chciałby ratować nasz związek tylko jakoś nie zauważył że naszego związku już poprostu nie ma..........................
Ja podpisuję się pod tym rękami i nogami.Czytając to jakbym widziała siebie.Ja również spotkałam faceta,który pomógl mi zakończć moje nieudane małżeństwo.Jesteśmy ze sobą blisko 8 lat ,mamy wspólne dziecko i jesteśmy kochającą się szczęśliwą rodziną.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry