reklama

Bostonka w I trymestrze

Cyntia85

Fanka BB :)
Jestem w 7 tyg 1 dn ciazy. Wlasnie zobaczyłam, ze zaczyna się u mnie bostonka. Zarazilam sie od synka.

Czy sa tu mamy, ktore przeszly bostonke w I trymestrze ciazy?
 
reklama
Rozwiązanie
Kiedy byłam w ciąży i złapałam bostonke długo szukałam tego tematu i nie wiele znalazłam. Niestety dopiero niedawno znalazłam forum. Myślę również że dużo zależy też od losu. Czytałam również posty gdzie mamy pisały że nie było żadnych powikłań a mieszkając w UK spotkałam się z sytuacją że babka miała aborcję. Czekam na wyniki genetyczne. Zobaczymy czy coś więcej wyjdzie. Pozdrawiam
reklama
Magda-Siwa strasznie mi przykro :( Na pocieszenie dla innych dziewczyn, które denerwują się bo miały kontakt lub zachorowały w pierwszym trymestrze ciąży napiszę o swoich doświadczeniach z bostonką. Odwiedzałam ten wątek dokładnie rok temu. Byłam wtedy w 9 tygodniu ciąży. Syn przyniósł bostonkę z przedszkola i przechorował ją w utajony sposób (miał tylko wysoką gorączkę). Tydzień później choroba rozwinęła się u mnie z cały spektrum objawów. Wysoka gorączka przez dobę, koszmarny ból gardła, a następnie wysypka na dłoniach, stopach i wokół ust. Byłam przerażona, bo żaden lekarz nie potrafił mi powiedzieć w jakim stopniu ta choroba zagraża mojemu maleństwu. Przeszukałam wszystkie możliwe fora i nie znalazłam zbyt wiele informacji. Córka urodziła się zdrowa, w 39 tygodniu ciąży. Jest duża, silna, rozwija się bardzo dobrze i na razie nic nie wskazuje na to by choroba w jakiś sposób źle na nią wpłynęła. W zagranicznych źródłach znalazłam wzmiankę o tym, że choroba jest groźna głównie ze względu na gorączkę, która w przebiegu bostonki często jest wysoka i w pierwszym trymestrze może doprowadzić do poronienia. Szkodliwość samego wirusa jest porównywalna do wirusa grypy. Mam nadzieję, że to co napisałam przyniesie choć odrobinę pocieszenia, bo wiem doskonale co przeżywacie. Mnie bostonka odebrała całą radość z ciąży. W razie potrzeby służę wsparciem :) Trzymajcie się dziewczyny i głowa do góry. Jest szansa, że wszystko będzie dobrze.
 
Bostonke wywołuje wirus (jeśli dobrze pamiętam z grupy enterowirusów). Infekcje wirusowe leczy się tylko objawowo, po czasie organizm sam zwalcza wirusa. Jeśli masz wysoką gorączke zbijaj koniecznie (zimne okłady, chłodny prysznic, paracetamol), bo właśnie goraczka stanowi największe zagrozenie dla dziecka. Szybkiego powrotu do zdrowia :)
 
Obiecałam sobie, że jak uda mi się jakoś przetrwać to wszystko to opiszę swój przypadek. Dziewczyny, które założyły ten temat nie podzieliły się swoimi doświadczeniami, a szkoda, bo rok temu ja też ozłociłabym każdego kto dałby mi choć cień nadziei, że będzie ok. Bostonka jest stosunkowo mało znana. Ja usłyszałam o niej pierwszy raz dopiero jak zachorowałam. Jej wpływ na ciąże i jej przebieg też nie do końca jest znany dla większości lekarzy. Po urodzeniu córki w szpitalu robili wielkie oczy jak pytałam, czy dziecka nie trzeba przebadać. W końcu wymusiłam usg przez ciemiączko, które całe szczęście wyszło ok, podobnie jak badanie słuchu i wzroku. Nie wspominam tej ciąży dobrze, tym bardziej, że na bostonce moje chorowanie się nie skończyło. Moje przedszkolaki "sprzedały" mi jeszcze jelitówkę i grypę w drugim trymestrze, a powikłaniem po grypie było zapalenie zatok w trzecim trymestrze (niestety skończyło się antybiotykiem). Także polecam szczepienie przeciw grypie, bo ja strasznie sobie wyrzucałam, że się nie zaszczepiłam. A tak poza tym to dużo spokoju :)
 
reklama
Właśnie martwi mnie to, ze dziewczyny się nie podzieliły. Mam nadzieję, ze po prostu zajęte ZDROWYM maluchem szybko zapomniały o temacie...

Na stronach ang, też na Royal College of Obstetrics czy jakoś bardzo optymistycznie piszą - że nie ma dowodów. Mój internista mówi, ze gdyby nie to, ze moje trzyletnie dziecko miało, to nawet by nikt się nie pochylił nad tą moją chorobą. Ot, afty jak często u ciężarnych
Tylko dlaczego w pl serwisach tak straszą :(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry