reklama

Brzuszki pogaduchy ;)

  • Starter tematu Starter tematu adka696
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
weekend jak weekend zleciał szybko.. mąż pił wieczorem wczoraj rum z cola a mi aż ślinka leciała bo niemoge :( buu a taki smak mam. Pozatym moja mama wczoraj pojechała spowrotem do polski a szkoda bo duzo mi pomagała. Cóż teraz musze sama sobie radzić.
A jak u was?
 
reklama
ojej przykro mi,co za @#&% szkoda słów,jak można...mogłaś mu odpalić,że "problem" to może i jest Twój,ale jego też,bo mógł gumki użyć ;-) ja bym mu jeszcze dojechała z pytaniem czy każdej będie dziecko robił i twierdził,że to nie jego problem...



a tak to coś z dobrego humorku-zobaczcie jego minkę hehe


mój kochany ponad 8 kg okruszek :-D




 
A co do samopoczucia fizycznego i psychicznego jest nie najlepiej :(. Wczoraj spuchłam ale tylko z prawej strony ( twarz, ręka, noga ) i ciśnienie skakało do 160. A przedwczoraj jak byłam u koleżanki to stało mi się coś dziwnego, najpierw wyrzuciło mnie do tyłu ( dobrze, ze siedziałam na fotelu ) oczy mi się przekręciły i było widać tylko białka a potem zaczęły mi drżeć. ( jakbym dostała oczopląsu ). Dzisiaj na szczęście odbieram wyniki i mam nadzieje, że nie mam podwyższonego ALATU, bo jeszcze zatrucia ciążowego mi brakowało.
A jeśli chodzi o kondycje psychiczną to zepsuł mi ją jak zwykle były. Wczoraj zadzwonił, najpierw słodko się wypytywał jak sie czuje, jak dzidzia, cieszył się, że to już nie długo. A potem zaczął mi serwować jak zwykle swoje gadki typu: Wyprowadzam się za miasto, żeby Ciebie nie oglądać. A ja mu na to, że dziecka też nie chcesz oglądać. To on , że on je będzie odwiedzać. A ja mu , że odwiedzać to on może swoich krewnych i czy będzie mi pomagał ( tak jak obiecał ). To powiedział, że nie bo on nie ma za co. A ja , że ja też nie mam za co i co mnie to interesuje, że to jest też jego dziecko. To mi powiedział. Nie usunęłaś go to się teraz sama martw, trzeba było się nie ****ć i ********aj. Nawet nie wiecie jak mi przykro było. Nie rozumiem go!! Jak można kochać osobę , którą chciało się zabić i jak on mi to może mówić zaledwie 3 tyg przed porodem.??!! Jak dziecko będzie to też będzie mówił, że go nie usunęłam to mój problem. ??!! Z nerwów połamałam kartę i wyrzuciłam przez okno. Nie będzie już do mnie więcej dzwonił. Nie chcę już więcej z nim rozmawiać i go oglądać.

Ojj ty biedna... Nie przejmuj sie tym frajerem! nie jest tego wart...!! dasz sobie sama rade teraz sie nie mozesz denerwowac tymbardziej w tych ostatnich tygodniach.! bedzie dobrze :) A codo tego spuchniecia itd to myśle że to może być to zatrucie ale OBY NIE BYŁo.. u mnie też to podejżewali bo miałam wysokie ciśnienie pod koniec ciąży i nogi spuchniete.
 
ok Kochane artystka wg poloznej moze juz dzisiaj rodzic, ma skurcze i czop do konca odlecial.... takze czekamy sdzisiaj na synusia martusiowego :P...
jak dzisiaj urodzi to moze mi mms wysle z Malym to wrzuce :P:P:P!!!!!

ajjjj....

Adka mowilam ci cos na temat takich palantow, pamietaj ze: "ojcow mozna miec wielu ale matke ma sie jedna"!!!
takze nie przejmuj sie, daj tulimy cie :*:*!!!

saleminka juz cio kiedys pisalam, kocham twojego Kubusia :)... bombowy klocek z niego :)!!!!
 
adka poki co nie chca jej zbadac, pisze ze sie strasznie meczy i ja boliii.... powiedzieli jej lekarze ze zbadaja ja jutro :/...... wiec narazie tylko tyle wiem....

aha i macie pozdrowienia od niej :)
 
ja chciałam już urodzić od 38tc bo ledwo pod schody wchodziłam hehe :-D jak minął mi termin porodu wg om i wg usg które było robione gdzieś w 36-37tc to już jakoś myślałam,że przenoszę,chociaż to ostatnie usg było mało wiarygodne,bo jak dzidzie są duże to i wiek pokazuje starszy,a u mnie tak było,jak zbliżał się 7.11 to myślałam,że też nic nie ruszy ale cykora nie miałam,nie miałam czasu na myślenie,chciałam w koncu poczuć ten ból :-D a wiecie co,ten ból bywa nie do zniesienia,ale jak jest już po wszystkich jest super :-D podobno przy podaniu znieczulenia w kręgosłup a urodzenie malucha to taka sama ulga,na maxa miałam ulgę gdy już poszedł płynek w moje kręgi hehe a na sali operacyjnej ciągle mówiłam "stop" hehe i wszyscy czekali i był niezły ubaw,bo gdy anestezjolog zblizył już igłę do moich pleców bo miałam dłuższą ciut przerwę to ja znowu "nie" i znowu pauza,bo przyszedł skurcz,jeden za drugim :-D
 
Ostatnia edycja:
wiec tak apropo artystki po skrocie,... nie urodzila.... skurcze po dlugim czasie w koncu minely, nie chca jej dalej zbadac... powiedzieli ze musi siedziec do samego porodu... rozwarcie na 1 palec dalej.... biedulka sie strasznie tam meczy :(!!! macie tulaski od niej!!!!
 
reklama
wiec tak apropo artystki po skrocie,... nie urodzila.... skurcze po dlugim czasie w koncu minely, nie chca jej dalej zbadac... powiedzieli ze musi siedziec do samego porodu... rozwarcie na 1 palec dalej.... biedulka sie strasznie tam meczy :(!!! macie tulaski od niej!!!!

ojj biedulka.. ucałuj ją i pozdrow od nas :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry