Madziara, współczuję remontu :-( Oby skończył się do narodzin maluszka. Tak się martwiłaś wcześniejszym porodem, ale jak narazie widzę, jesteś jeszcze 2 w 1. Wytrzymaj jeszcze tydzień, a maluszek urodzi się o czasie i nie będzie wcześniakiem jak się obawiałaś
Renifer, leżenia w taki gorąc to tylko współczuć, ale jak będzie mus to mus, z wcześniakiem jest zawsze więcej kłopotu i zmartwień. Lepiej zawsze zrobić wszystko, żeby donosić
Agnes, u nas było to samo, przy piersi spanko, a jak tylko odłożyliśmy Oli do łóżeczka - oczy jak 5 złotych

Ja osobiście dla własnego wyspania długo spałam z nią w nocy w łóżku. Przez sen mogłam wyciągnąć cycocha i mała nawet się nie zdążyła obudzić, najadała się i spała dalej. Dlatego nocki właściwie miałam prawie wszystkie przespane (owszem zdarzają się też takie z marudzeniem, ale jest ich niewiele). Od 2 miesięcy mała śpi na noc w swoim łóżeczku (niestety nie potrafi zasnąć inaczej jak tylko przy cycu) a jak się budzi koło 5 rano, to biorę ją do siebie, dostaje cyca i spimy jeszcze ze 3 godzinki. Niektórzy krytykują takie spanie z dzieckiem, ale to nie moje pierwsze dziecko i teraz widzę różnicę, jak jestem wyspana, to całe to latanie przy maleńkim dziecku jest o wiele łatwiejsze
Rybcia, masz koło siebie fajne okolice z tym Kanałem na spacerki, mi brakuje takiego parku, plac zabaw przed blokiem to nie to samo, zresztą Oli jest jeszcze za mała na plac zabaw
