hey
ja nie moge spac, bo syn z głodu mnie skopał... już jestem po przymusowym śniadaniu...
super że Ania dziś wraca do domu!
u nas już 5 lasek urodziło we wrześniu, zaczyna sie cos dziac na dobre... ja niestety ostatnią tabletkę wziełam godzine temu bo dostałam skurczy od tego kopania synka chyba... teraz zjadłam i wszystko gra...
RYBCIA mi tez podobają sie wszytskie kobiety w ciązy, ale ten ostatni miesiac, pomimo iż tak niedawno mi sie zaczał, to już trwa i trwa i trwa... ciągnie sie jak flaki z olejem... moze dlatego ze teraz to w sumie mało co robie i każydy dzień jest taki długi a zarazem niewiadomo od czego męczący... wiem, ze powinnam sie tym cieszyc, bo są kobiety które by wszystko dały by sie tak czuc, a nie mogą zajść w ciąze... głupio mi ze tak zrzedze, ale chwilami naprawde marzy mi sie już porodówka...
miłego dnia kochane, zjadlam i kłade sie spac!