Hej!
Czasami was podczytuję mamuśki. Widzę, że tu duuuzo zmian
Renifer Gratulacje !!!!
Nie zazdroszczę porodu

Mój też był długi i nie należał do łatwych ale te przezycia na finał ....cieszę się że wszystko minęło.
Początki zawsze są trudne - dasz radę. Piszesz, że czasami kapitulujesz i dajesz butlę.....mały płacze w niebogłosy z głodu raczej i ze zdenerwowania, że nie może cucuśka chwycić, bo na kolki raczej za wcześnie no chyba, że w ogóle ograniczeń jedzieniowych nie wprowadziłaś. Mogę ci jedynie podpowiedzieć abyś wytrzymała trochę i próbowała tylko cycolkiem karmic, bo mały z tego co piszesz nie radzi sobie dobrze z przyssywaniem się, płacze i wtedy z butli juz ma lekko

i w ten sposób to on nie może "trenować" tego cycolenia. Nie życzę ci odzwyczajenia sie małego od cycania jak chcesz karmić. Koleżanka tak podawała swoje mleko w butli bo nie umiała córka ssać (bo niby kiedy miała się nauczyć) i potem to miała horror. Całe dnie spędzała z laktatorem w ręku. Bo teraz to pije często ale nie za dużo a potem to dopiero się naciągniesz,,,,może połozna ci coś doradzi albo jakiś doradca laktacyjny.
Mam też takie osobiste pytanie - nie wiem czy moge bo nie często tu piszę - czy po tych "przejściach" w szpitalu dostałaś skierowanie do neurologa dla synka? Nie jestem lekarzem ale chyba powinien byc pod jego kontrolą - pewnie wszystko ok ale lepiej żeby miał oko na niego i powiedział ci, że wszystko ok.
Mój Franek miał jakieś tam sekundowe niedotlenienie podczas porodu, które wyszło po czasie jak miał wzmożone napięcie mięsni i nie radził sobie z podpieraniem się na rekach w wieku 6 m-cy. Chodzilismy na rehabilitacje i już wszystko ok. A przy porodzie dostał najpier 9 pkt bo niby blady - nawet mu krew badali w szpitalu czy anemii nie ma. A neurolog mi potem powiedział, że bladość skóry to objaw niedotlenienia właśnie mógł być.
Przepraszam, że o tym piszę, ale po przejściach z Frankiem i stosunku naszej słuzby zdrowia do pacjenta, ostrzegam za wczasu kogo mogę. Lepiej zapobiegać niż potem leczyć.
Trzymam kciuki za mamy, które stoją "u drzwi" rozdwojenia. Ale Was tu teraz sporo

. Rosnie nam przyrost, rośnie.
pozdrawiam i czas do pracy się zabrać.