• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

****************Bydgoszcz ReAkTyWaCjA ***************

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Oj zimno,zimno...ja nadal biegam w japonkach,smieje sie ze do pierwszych sniegow ;-) uwielbiam miec stopki na wierzchu...

My po sobotnich urodzinkach Wiktorci,masa prezentow,duzo za duzo :-),nie wiedziala gdzie oczy wsadzic :-D,dostala rolki do tego kask i ochraniacze,jeszcze trza rekawice dokupic ;-),wozek rozowy w serduszka (dwa juz mamy ale takie troszke zdemolowane wiec na dzialke sie wywiezie),domek super drewniany z wyposazeniem i laleczkami tez drewniane,no i oczywiscie trzy lalki,stworki z littlest pet shop,puzzle,plyty dvd i ksiazki...fajnie bylo,rodzinnie,wszystko sie udalo,nawet goscie kolacyjke dostali :tak: w sumie zasluzyli ;-)...dzisiaj wypadaja urodzinki wiec rano byly dwie kumpelki z dziecmi i jeszcze popoludniu wizyta dwoch kolejnych :-) takze Wika ma urodzinki dzien trzeci :-)...cala happy :-):-):-).....
 
reklama
Dziewczyny, kolega mojego syna Damiana zatruł się muchomorem sromotnikowym... Potrzeba jest duuużo krwi, bo musi mieć ją stale przetaczaną. Żeby krew trafiła dla Wiktora, trzeba w stacji krwiodastwa podać jego dane i szpital, w którym leży. Jeśli możecie pomóc, podaję adres stronki z potrzebnymi informacjami:
FUNDACJA HEROSI - Wiktor natychmiast potrzebuje krwi!!
Na stronie jest napisane, że potrzebuje krwi z grupy RH+, ale z tego wiem, to można też oddać RH- i taka krew trafi na wymianę do banku krwi, na taką jaką on potrzebuje, a potrzebne są naprawdę ogromne ilości.
 
Jak tak czytam o tych zatruciach to mi się odechciewa jeść grzybów - sama się na nich nie znam, więc raczej nie będę ryzykować.

Mam krew Rh+ ale niestety przy moim przeziębieniu nie mogę oddać na razie krwi.
 
Madziara,

zdrówka. my dopiero co zakończyliśmy, a i tak Pati jeszcze schodzi ten śluz paskudny.

Izka,

dzięki. Było dobrze. Dał radę ! Ładnie zjadł obiadek posługując się sztućcami - a w domu używa ich tylko przez pierwsze kilka minut.... to chyba presja otoczenia hihi no i w domu bawił się z nami w balonika, jak przedszkolu. Chodzi do Elfa. Dzisiaj było zebranie dla rodziców, pupa mnie bolała od siedzenia na tym małym drewnianym krzesełku. Odzwyczaiłam się ;p

Kaasiulka,

o rety, jakbym teraz w japonkach wyskoczyła to zapalenie pęcherza murowane ;) Sto lat dla córeczki !!!
 
Miłe wspomnienia mamy z Elfa :-)

Jak bym mogła to bym juz czapkę ubrała, ciepła kurtkę i buty.... niby jeszcze ma byc troche ciepła, ale już nie wierze za bardzo!

Gdzie reszta dziewczyn.... zamarzłyście ;-)
 
Ja wczoraj tez miałam zebranie w przedszkolu. W sumie to jest ok, nawet już nie płacze, tylko z jedzeniem jest kłopot. Ciężko go posadzić przy stoliku no i nie za bardzo chce jeść. Podejrzewałam, ze tak jest, bo po przyjściu do domu zjada tyle jak mu się do tej pory nie zdarzało. Mam nadzieję, że z czasem zacznie jeść w przedszkolu.
 
Hej!

Ja jestem....nie zamarzłam :-)

My od piatku biegalismy po lekarzach :baffled: Franek dostał na nogach kropek i myslałam, że to po komarach ale one przybierały na sile. Taka plamista wysypka od pasa w dół. Dyżurna pediatra w szpitalu dziecięcym rozkładała ręce, wołała koleżankę z hematologii-onkologii i ta tez mówiła, że to pierwszy raz widzi. Wysłali nas do zakaźnego. Pani tam nas poinformowała, że to są wybroczyny i że nas przysłali z podejerzeniem sepsy :szok: Ale Fran poza lekkim bólem brzucha 2 razy był wesoły, miał apetyt i szalał w gabinecie..... . Zleciła badania morfologia+ CRP. Wszystko ok. Wypuścili nas do domu z zaleceniem rutinoscorbin+wapno na uszczelnienie naczyń krwionośnych. Jedyne co mi przychodziło do głowy to ta nieszczęsna rehabilitacja - pierwszy raz ma tą stymulację prądem a największe wylewy ok. 0,5 cm ma na piszczelach.....no ale nikt nic nie umiał powiedzieć.
W niedzielę wybroczyn przybyło więc znów do dziecięcego....tym razem dyżur miała pani dr ok. lat 50 i od razu postawiła diagnozę...plamica Schoenleina-Henocha :szok::szok:
Ma to podłoże bakteryjne, wirusowe lub alergiczne, chorują częściej chłopcy, głównie 4-6 lat ale i później. Jest to takie alergiczne zapalenie naczyń włosowatych...... Mogą puchnąć stawy, szwankować nerki, brzuch.....zależy gdzie te mikro pęknięcia się umiejscowią..... Naszą postać oceniła jako b. lekką i nie zaleciła hospitalizacji. Jedynie ograniczenie aktywności fizycznej i pobyt w domu do ustąpienia wybroczyn. Dziś kontrolowaliśmy mocz - jest ok. Nie ma czerwonych krwinek.
No i mówiła, że te zabiegi mogły się przyczynić wszak pobudzają nie tylko mięśnie ale i naczynia.

Nery były jak nie wiem co. Teraz juz jestem spokojna jak w końcu ktoś mi powiedział co to :no:.
Rocznie choruje w samej Bydzi na to ok. 60 dzieci więc wcale nie mało ale młode lekarki chyba nie miały z tym styczności jeszcze, bo rozkładały ręce bezradnie . Jednak co doświadczenie to doświadczenie :tak:


To tyle co u nas. Krótkie zapoznanie z nową chorbą wieku dziecięcego, o której nie miałam zielonego pojęcia, że taka jest :rofl2:

Zimna też nie lubię ale biegam w balerinkach bez palcy.......byle jak najdłużej bo nie lubię pełnych buciorów, bleeee

Pozdrawiamy
 
reklama
Właśnie mówili w radio, że znalazł się dawca i Wiktor z okolic bydgoszy będzie miał w nocy przeprowadzony przeszczep wątroby.......Oby wszystko przebiegło pomyslnie.......
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry