No tak, jest wiele rzeczy, które nie powinny być reklamowane, bo są szkodliwe, niezdrowe, albo poprostu nieprzydatne... ale cóz, taka jest nasza rzeczywistość... jedyne wyjście to nie ulegać reklamom i tłumaczyć to samo dzieciom od kiedy są w stanie to zrozumieć. Wydaje mi się, że to jest sprawa reklamy wogóle... chipsy akurat mogą być reklamowane, nie są trujące, więc nie można tego zabronić. Co więcej, są smaczne, tylko zdrowy rozsądek każe ich nie kupować a przynajmiej ograniczyć spożycie...To samo tyczy się na przykład drogich zabawek - jak ktoś nie ma kasy, to nie musi kupić, ale jak wytłumaczyć to dziecku... no właśnie, czy tłumaczycie swoim dzieciom, że reklamy to tylko taka gra z kupującym, żeby naciągnąc ludzi na kasę? Czy Wasze dzieci to rozumieją, czy koniecznie chcą mieć to, co widzą w reklamach. Ja jeszcze nie mam tego problemu, ale pewnie nie długo... mam zamiar tłumaczyć Filipowi, że nie tylko chipsy, ale wiele rzeczy, które widać w reklamach nie są potrzebne do życia. Ciekawe, czy mi się uda....
pozdrawiam
nikita