W ogóle pracodawca się nie skapnie, że nie jest w ciąży...
Myślę, że tu nie chodzi o pieniądze tylko o fakt, że jak się ktoś chce przyczepić to się przyczepi. Ja np. wiem, że mój pracodawca by mi wypłacił 100% i jeszcze zapytał czy może jakoś pomóc. Inny pracodawca zapłaciłby co na na piśmie i nie drążył, co się stało. Jeszcze inny by poszedł do sądu czy gdzieś indziej zgłosił.
Tak naprawdę za ten okres nie przysługuje zwolnienie 100% i tyle. Bez znaczenia skąd się pracodawca dowie czy nie dowie.
A co zrobić w takiej sytuacji to już musisz autorko sama się zastanowić. Czy masz kontakt do lekarza, czy chcesz ryzykowac za jakiś ułamek pensji itp.