reklama

Chrzciny

tylko nie zepsuj sobie imprezy
tzn niech ona ci jej nie zepsuje wiesz
po co sobie cos wygarniać w dniu swieta twjego malucha ale rozumiem jak cie totalnie wkurzy to nie ma rady ::)
 
reklama
a przy rodzince bedzie zgrywała kochną babunię wiem wiem moja tesciowa tak sie zachowuje w stosunku do mnie tu mi dogryza a jak sa moi rodzice to kocha mnie jak córke
wnerwia mnie to strasznie ale ja o jej zachowaniu powiedzilaam mojej mamie w domu nie przy niej
 
my juz po. duszno było strasznie, ale i tak uważam, że było ok.
nie biorąc pod uwagę, oczywiście, zachowania teściów. zaczęło si od piątku, kiedy to o 17.30 miałam nalot teściowej. przyszła się zapytać jak tam przygotowania. zero zainteresowania dzieckiem, nawet do niego nie podeszła. przylazł z nią szwagier. a w sobotę - zachowanie teścia w ogóle pomijam. a brat przyszedł z dziewczyną mimo że był proszony sam. a teściowa całą imprezę siedziała odwrócona od nas i od Piotrka, nie podeszła do Piotrka, nie mówiąc o tym żeby go wziąć na ręce. cała jej uwaga była zwrócona na młodszego syna i jego pannę.
przepraszam - wyżaliłam się.
Piotrek nie płakał w ogóle, z zainteresowaniem śledził każdy ruch księdza. przy polewaniu głowki o mało karku nie skręcił, bo chciał koniecznie widzieć co robi ksiądz. no i udało mu się dwa razy ziewnąć. ;D
cieszę się, że był tylko chrzest, bo nie wyobrażam sobie Piotrkaw taki upał przez całą mszę.
 
mówiłam - nie zapraszaj - ja juz resztki kultury w takich przypadkach straciłam.

u nas Chrzty sa w niuedzielę razem z mszą - pewnie mogłabym uprosić -ale nie czuję potrezby (w kościele u nas jest zawsze chłodno :) )

Kasia - trzymaj się
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry