Ja też najpierw nosiłam w kieszonce, a później w podwójnym iksie. Mąż też nosił.
Aneczka jeszcze na temat tych wszystkich złotych rad. Przeciętna matka co się sama nie edukuje w macierzyństwie, a czerpie wiedzę z takich rad właśnie popełnia masę błędów, np. sadza dziecko zanim samo się tego nauczy, nosi pionowo noworodka/małe niemowlę, prowadzi za rączki dziecko, które samo nie chodzi itp. Najlepiej poczytać dobre książki i słuchać swojej intuicji i zdrowego rozsądku. Gdy maluch płacze to intuicyjnie chcesz go wziąć na ręce, kołysać, dać pierś, to są lata ewolucji, a ktoś nagle stwierdza, że noszenie jest złe, karmić to można tylko po obudzeniu, a jak dziecko płacze to trzeba dać mu chwilę, żeby nie rozpuścić. Załamka normalnie.
Tak jak u dziewczyn mój starszy był noszony, kołysany, nigdy nie kazałam mu na siebie czekać, gdy wołał mnie płacząc, zasypiał przy piersi do 1,5 roku, spał z nami do 2 roku i co? Śpi w swoim łóżku, jest mega otwarty, odważny i samodzielny. Młodszy podobnie, tylko nadal przy piersi i śpi z nami i też jest otwarty, odważny i samodzielny, jak na swój wiek. Jak dasz dziecku dużo bliskości i miłości to ono potem śmielej w świat leci. Jest odważne, bo wie, że ma w Tobie wsparcie.