Ja jestem bardzo zawiedziona chusta. Moze dlatego, ze jeszcze jak bylam w ciazy, to juz wiedzielismy, ze chcemy chuste kupic i bardzo duzo sobie po niej obiecywalismy. Kupilismy Bebelulu rodzaj Lulu, ktora teoretycznie (PODKRESLAM!!! TEORETYCZNIE), moze byc uzywana rowniez dla noworodkow. Jas mial chyba okolo 6 tygodni, kiedy zaczelismy wkladac go do chusty. Byl krzyk i placz i straszne wyrzuty sumienia...Zupelnie mu sie nie podobalo. Mowi sie, ze trzeba byc cierpliwym i dziecko musi sie przyzwyczaic, tylko pytanie jakim kosztem...
Teraz jest znacznie lepiej. Od kiedy Jas ma 4 miesiace nosimy go w chuscie i jest w miare zadowolony. Ale z kolei my przyplacamy to wielka niewygoda.
Niestety absolutnie nie polecam chust Bebelulu. Poza tym, ze sa bardzo ladne dla mnie nie maja ani jednej zalety. Sznurki sciagajace cala czas sie rozluzniaja, co powoduje, ze po pietnastu minutach, to ja trzymam Jasia a nie chusta.Kiedy jestem sama ciezko to wyregulowac trzynmajac Jaska w chuscie. Bola mnie rece i plecy. Sznurek po prostu wpija sie w nozki malca i maly czuje sie wyjatkowo nie komfortowo. Uwazam, ze sznurek powinien byc zabezpieczony jakims miekkim materialem lub gabka aby tego uniknac.
A do tego bardzo ciezko sie ja zaklada...