k@siek
Mama dwóch Skarbów:)
Ja przed ciążą cierpiałam na bóle migrenowe, które standardowo jak już dopadały to trwały kilka dni na szczeście u mnie nie kończyło się wymiotami ale czułam się jak naćpana uughhh. Na szczęście odkąd jestem w ciąży nie boli prawie wcale ale jak już zaczyna ćmić to biorę 1 apap i wszystko mija. Dawniej w życiu by mi apap nie pomógł. No i profilaktycznie codziennie rano piję słabą kawę pomimo iż ciśnienie mam w normie, ale mimo to jak nie wypiję w porę to jest większe prawdopodobieństwo bólu głowy (sprawdzone). Konsultowałam to z lekarzem i stwierdził, że lepsza kawa z mleczkiem niż tabletka ale i lepsza tabletka od bólu nie do zniesienia...
A czy leczyłyście migrenę przed ciążą? Ja przez jakiś czas brałam Flunaryzynę kuracja powinna trwać pół roku i po tym czasie powinno wygasnąć jakieś tam ognisko migrenowe. Brałam to przez miesiąc i później z głupoty zaniedbałam. W zasadzie jedynymi tabletkami które mi na ból głowy pomagały były rozpuszczalne Solpadeine. Znacie je? Chyba nawet byłam od nich uzależniona.
A czy leczyłyście migrenę przed ciążą? Ja przez jakiś czas brałam Flunaryzynę kuracja powinna trwać pół roku i po tym czasie powinno wygasnąć jakieś tam ognisko migrenowe. Brałam to przez miesiąc i później z głupoty zaniedbałam. W zasadzie jedynymi tabletkami które mi na ból głowy pomagały były rozpuszczalne Solpadeine. Znacie je? Chyba nawet byłam od nich uzależniona.
wykluczono migrene, cisnienie,powiem jej o tym zelazie....teraz bierzee leki antydepresyjne(bo jest chorowota i ma chore dzieci i jeszcze ta glowa) mialy podobno na te bole tez pomoc ale nie pomogly,jak macie jakies inne sugestie lub sposób na to to piszcie
