Witam!
mati Kochana trzymaj się nam jak najdłużej nierozpakowana,zaciskaj nóżki i niech maluszki nie pchają się na świat.Trzymam z calej siły kciuki za Was!
Lilly widzę że u Ciebie też nie zaciekawie.Też obierałam sobie jak Ty cel najpierw zeby dotrwać do 26tc,potem do 30,teraz myślę o 35 a potem 37 i będę happy.Trzymam kciuki za wizytkę!
Miki już myślałam że się rozpakowałaś bo tak dawno Cię u na nie było...Super że już lepiej się czujesz!
niuleczka obyśmy wytrwały jeszcze,ja tak sobie licze chociaż do 25 maja!
Cailina śliczny brzusio.Ja teraz jak leżałam w szpitalu to inne mamuśki z patologii były w szoku jak zobaczyły mój brzusio,że taki duży.Była jedna dziewczyna w 37 a mi wydawało się że taki malutki
Tolive śliczne Twoje księżniczki i podobne do siebie jak dwie kropelki wody!
Agatko dziękuje za cenne wskazówki!Dzięki tobie jakoś bardziej pozytywnie sie nastawiam na podwójną,ciężką pracę przy maluszkach;-);-)Super że opatentowałaś sposoby na swoje maluszki,po prostu świetnie sobie radzisz!
Ja wczoraj opuściłam szpital pod warunkiem bezwzględnego leżenia aby dotrwać do 37 tygodnia ciąży jak to mówi mój gin.Po tym leżakowaniu w szpitalu ciężko mi rozruszać kości

chodzę jak połamana...Maż i córka przynoszą mi posiłki do łóżka i jakoś leci.W piątek mam wizytkę sprawdzającą i decyzja o cc-jeśli brzuszek będzie się napinał i będą skurcze,a jeśli będzie ok to ciągniemy dalej. Mam nadzieję że się wszystko uspokoi i maluszki jeszcze w brzuszku podrosną

Nadal mam silne kołatania serducha i ogólną trzęsawkę po fenku.Podczas leżenia w szpitalu urodziły sie dwa wcześniaki jeden w 35 tc z wagą 2000,a wczoraj rano przyjeli dziewczynę w 32 tygodniu ciąży-odeszły jej wody płodowe

Także dziewczyny my i tak jesteśmy heroiczne

Wczoraj przyszła przesyłka z pościelą disney dla moich kruszynek,jest przesłodka,teraz czekam jeszcze na rożki,moze będą dzisiaj.
Miłego dnia Wam życzę,bez bóli,skurczów i w ogóle bez problemów
