Niestety mąż musiał o 12 opuścić sale i wróci o 8 rano. Tak wiec zostałam sama z maluszkiem . Jest taki słodki , ze napatrzec się nie mogę . Cały czas śpi i ani razu jeszcze nie płakał i tylko mialczy jak kotek. Muszę go budzić do karmienia . Niestety mały nie chce ssac i muszę mu dawać mm żeby podwyższyć cukier. Jednak bardzo długo się meczylam i scuagalam do strzykawki siare czy to pierwsze mleko i mam tego dużo i będziemy mu podawać miedzy mm. Choć zaraz będziemy znowu małego przystawiac do piersi i próbować . Nie wiem czemu on nie chce ssac .
Co do cesarki ja nie czułam wogole bólu . Czułam , ze coś tam robią ale ból to nie był. Za to teraz to jest ból i musiałam dostać morfine. teraz jak mąż poszedł to położne wszystko bedą robić . Ogólnie to jestem z matim od jego narodzin cały czas
Byłam z nim u Lenki , nawet się obudził i patrzył na nią a ona na nas Tzn pewnie się nie widzieli ale on tylko u niej miał takie ożywione oczka . Zostawiłam jej Moj pokarm i tez mam zamiar jej ściągać . . Ona ma taki dziwny splaszczony nosek... Trochę się tym stresujemy choć jest mała wiec wiadomo , ze inaczej wyglada. Nie wiem co się okaże ale bardzo się boje choć staram się póki co o tym nie myśleć . chyba dopiero za pare dni bedą wszystkie wyniki.
Sylha do mnie pisała , ze u niej ok. Kacperek dalej na patologi ale dziś go miała na rękach . Mleka ma dużo ale problemy z karmieniem bo płaskie sutki choć dziś jej położna trochę pomogła .
Trzymajcie się dziewczynki dzielnie i czekajcie na swoją kolejkę ...