reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
gieniek u mnie w 12 tyg NT: 2,5 i 1,4. Tego samego dnia poszlam prywatnie sprawdzic I bylo 2,6 i 1,8
teraz doczytalam, ze moj drugi maluch ma wod w gornej granicy normy....
No zobaczymy. Na razie nastawilam sie na jutro, az sie boje, bo na glodniaka tyle czasu... I jeszcze nie za bardzo moge jechac samochodem, bo mi niedobrze.... Wezme worek na wszelki wypadek :-D
Oj naczytalam sie, ale pospalam troche I musze myslec pozytywnie, bo se wykoncze.
Buzki widzialam I jest ok :-)
 
Istotne znaczenie przy wyborze sposobu porodu bliźniąt mają również szacowane masy ciała dzieci, różnica w wadze między bliźniętami oraz wywiad położniczy. Może się więc zdarzyć, że pierwsze z bliźniąt urodzi pani naturalnie, a drugie przyjdzie na świat przez cesarskie cięcie.
 
Mati, dobrze, że dzieciaczki są zdrowe i że ciąże masz już za sobą. Z czasem zupełnie zapomnisz o tych traumatycznych wydarzeniach.

Onlyone a czy przy usg prenatalnym badałaś wcześniej krew, czy dopiero teraz zlecili? Myslę, że nie można sie za bardzo zamartwiać, bo i tak na większość rzeczy nie mamy wpływu. Przy badaniach zdarzaja się odstępstwa od normy a później rodzą się śliczne, zdrowe dzieci. Ja też cały czas żyję w strachu bo u jednago z moich maleństw jest nieprawiłowy przepływ żylny, ale już trochę wyluzowałam. Czekam na kolejne badania i wyniki z krwi. Nic nie zrobię, mogę tylko o siebie dabac i jak najmniej się stresowac, bo stres też nie sprzyja dzieciom.
 
Dziewczyny,ale się wnerwiłam..pisałam z 15 minut i mnie wyrzuciło! Spróbuję od nowa...

mati- dziękuję ślicznie,że mi wszystko opisałaś, czytałam tak jakbym czytała o sobie, kiedy byliśmy z mężem już radośni,że w końcu nam się udało-prawie dwa lata staraliśmy się o dziecko w 8 t.c. pojawiło się krwawienie a raczej krwotok, poleciało ciurkiem wracałam metrem do domu całe spodnie w krwi, zapłakana,zasłabłam,wysiadłam na jakiejś stacji i zadzwoniłam do męża,że musi mnie odebrać myśleliśmy,że to już po wszystkim..lekarz stwierdził wielkiego krwiaka i odklejanie kosmówki u jednego z dzieciaczków, decyzja czy jadę do szpitala i leżę,czy kładę się w domu, wybrałam dom, leki na podtrzymanie ciąży. Krwiak wchłonął się dopiero w 16 tygodniu. W między czasie u dziewczynki w okolicach 14 tygodnia NT wyszło 2.9 dostałam wizytówkę od kolegi Roszkowskiego,miałam się zastanowić czy robimy amniopunkcję-nie zadzwoniłam do niego, tak długo starałam się o dziecko,że nie mogłam teraz ryzykować poronieniem przy wielkiej ranie w macicy..Potem zaczęłam słabnąć i trafiłam do szpitala na patologię ciąży, okazało się,że muszę tam poleżeć tydzień,wyszła anemia,niedokrwistość, zespół złego wchłaniania. Wyszłam ze szpitala,ale nadal czułam się źle, zbadałam ponownie cukier i oczywiście wyszła cukrzyca ciążowa, w między czasie dermatoza ciężarnych, ciała ketonowe w moczu i na ostatnim KTG skurcze co 5 minut-chcieli mnie wysłać do szpitala,ale się nie zgodziłam,więc mam brać nospę i magnez przy napinaniu brzucha. Mam taką traumę,że dobrze,że będę miała dwójkę dzieci na raz,bo więcej już nie zdecydowałabym się. Ciekawe,czy jeszcze coś mnie czeka..Boże Daj,żeby dzieciaki były chociaż zdrowe,bo mnie wywiozą w kaftanie z porodówki...

onlyone
- nie denerwuj się sama widzisz,że u mnie NT było wyższe. Czytałam w różnych źródłach,że w innych krajach norma jest do 3,więc jakby co mieścimy się w normie, Twoje wody też są na granicy,ale w normie! Dziewczyny z forum, na którym jest Mati pocieszały mnie,że ich dzieci miały NT nawet 4 i urodziły się całkiem zdrowe, musimy jakoś wytrwać moja droga...
 
Onlyone dobrze ,ze zlecili Ci dodatkowe badania nie zamartwiaj się na zapas

Kurcze jak czytam o Waszych problemach jakie przechodzicie /przechodziłyście w ciązy aż głupio mi sie robi bo zaczełam narzekać na ból w pachwinach i problemy z chodzeniem .
Ale trzeba być dobrej myśli więc głowy do góry
 
Ja po wizycie. Łobuziaki śliczne - jedno tańczyło a drugie fikało fikołki. Tatuś wreszcie uwierzył, że będą Łobuziaki. Niestety przypałętała się niedokrwistość czyli tzw anemia. Troszkę na nią za wcześnie więc teraz szukam dobrych sposobów, żeby jej się pozbyć. Jak macie jakieś pomysły to piszcie.
 
eevlee tak mialam badanie w 12,16,20 tyg I teraz w 28. Jedyny plus, to to, ze w koncu zaczna mnie normalnie badac... Krew sama zrobilam 3-4 tyg temu - w normie. Jutro mam krew, cukier I jeszcze na cos mi wezma krew (torch) - czytalam ze wlasnie na anomalia w tym cos z zapaleniem pluc? Podobno tu to robia jak jest wielowodzie. No zobaczymy.
Aaaa no I maluchy ulozone dupskami do dolu, ale moze sie zmienic... Na razie prawa strona zeber u gory tak mnie boli, ze nie moge siedziec... Musze znalezc pozycje na sofie, wtedy jest ok.
marcysiowa kurcze szybko juz anemia Ci sie przyplatala... Sprobuj buraczki albo sok z burakow. Ja do obiadu jem wiorki, bo sa bez octu I malo przyprawiane, no I nie trzeba trzec samemu :-).
 
Gieniek - dużo przeszlas stresów w tej ciąży ale tak jak mówisz nagroda będzie dwójka dzieci na raz. Ja tez tak mówiłam, ze już wiecej w ciąży nie bede chciała być bo tez miałam trochę stresów w ciąży : niski progesteron nawet po konskiej dawce leków , silne bóle brzucha no i oczywiście różnica w rozmiarze dzieci. nagroda miała być tez dwojeczka tylko, ze ja zostanę z matim tylko ...:-( najgorsze jest to ze gdybym chciała wiecej dzieci mieć to stres związany z kolejna ciąża oraz cZy znowu chore dziecko by nie było . Musielibyśmy zrobić te badania o których pisalas. Albo nie wiem czy jak Lenka kiedyś odejdzie to czy nie bede chciała zaadoptowac jakiegoś dziecka...
 
reklama
Onlyone - nie martw się na zapas, bo niepotrzebnie się stresujesz. Tak jak piszą dziewczyny - jeszcze nic nie jest przesądzone - przezierność jest w zasadzie na granicy, a i wody płodowe są w normie! Dobrze, że zrobisz sobie te badania, bo trzeba trzymać rękę na pulsie w razie czego, ale nie ma się czym póki co martwić. Trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Gienek - to rzeczywiście przygody masz całą ciążę! A kiedy robisz badania powtórne na te ciała ketonowe?
Przesyłam mnóstwo pozytywnej energii i kciuków, żebyś już nie miała pod górkę! &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Lola - strasznie mi przykro z powodu Twojego maleństwa. Tobie szczególnie dużo dobrej energii przesyłam. Jeśli tylko jesteście w stanie to pomysł z adopcją jest naprawdę wielkim gestem! Ściskam CIę mocno i bądź dobrej myśli :)

Marcysiowa - ja z kolei mogę polecić na anemię soczewicę i szpinak. Bo krwistych steków w ciąży akurat nie można..:/

Ja do lekarza idę dopiero za tydzień, ale już siedzę jak na szpilkach. Jakoś za tydzień - dwa mam mieć usg genetyczne. Pewnie już będzie widać kształt dzieciaczków, bo do tej pory to takie fasolki były :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry