Witajcie dziewczyny ponownie,
obiecałam sobie i pisałam Wam, że rezygnuję z forum, ale nie byłam w stanie. Założyłam sobie, że wrócę jak będę w 30 tc. Ale i tak Was podczytywałam na bieżąco bo bardzo Wam kibicuję.
Lola - cieszę się bardzo, że już niebawem będziecie w komplecie.
Gieniek - Bidulko, u Ciebie ciągle coś sie dzieje... ja bym chyba zwariowała ze strachu jadąc do szpitala.... Tak poza tym, to rozumiem Twój stres. My też staraliśmy się o dziecko dość długo, 3 lata. Był to ciężki dla nas czas, i wtedy kiedy jak sobie odpuściłam, choć leczenie zaczęliśmy u nowej lekarki, ale już bardziej na luzie, a nastawiłam się na realizowanie pasji podróżowania w naszym małżeństwie, zaczęłam planować nasze podróże na ten rok, udało się i to podwójnie. Z podróży wyszła tylko pierwsza, bo zaraz po niej dowiedzieliśmy się że jestem w ciąży. Ale nie ma tak, że jest teraz pięknie i bezstresowo. Wręcz przeciwnie. Niemożność zajścia w ciążę spowodowała czasem wręcz przesadny z mojej strony strach o maluchy, że ta piękna bajka może się skończyć... że przecież, wiem, że mój organizm ma różne niedociągnięcia i one mogą jakoś negatywnie wpłynąć na maluchy.
Z resztą moje zniknięcie z forum świadczy własnie o tym stresie i martwieniu się. Zbyt trudno było mi czytać o trudnościach i tragediach z jakimi zmagały się forumowiczki. Teraz pocieszam się, że ciąża jest już tak zaawansowana, że nawet jakby przyszło moim chłopakom już teraz zawitać na ten świat, to mają bardzo dużą szansę na przeżycie. I ostatnio ta myśl mnie uspokoiła i pozwala powoli cieszyć się tą ciążą (choć cały czas nasłu****ę swojego organizmu), choć jest mi coraz trudniej pod względem fizycznym.
Witam nowe bliźniakowe mamusie :-).
Tigla - ja też kiedyś interesowałam się jak to jest z szyjką i doszłam do wniosku po przeczytaniu dość wielu informacji, że jest to dość indywidualna sprawa. Mój lekarz na początku nawet nie mówił mi jaka jest. Jedynie że jest ok. Potem zaczęłam go ciągnąć za język to się dowiedziałam, że ma 42mm a potem po 8 tygodniach 38 mm i w sumie, niby fajnie, że wiem, ale z drugiej strony, nadmiar wiedzy szkodzi ciężarnej... przynajmniej mi :-) pamiętam jak reagowałam na pierwsze przekroczone wyniki z morfologii czy moczu... i jak doceniłam okres, kiedy te wyniki trafiały prosto do mojego lekarza, nie zahaczając o mnie, i jak "lekko" mi było kiedy mówił "wszystko jest dobrze" bo dopiero potem mi kiedyś wytłumaczył, że niewielkie odchylenia od normy są ok w ciąży, jedynie trzeba to monitorować ale nie ma co się stresować.
eevlee - Bogucice to szpital, w którym sama chcę rodzić

także jak będziesz chciała to wiadomości z pierwszej ręki z perspektywy mamy bliźniakow będziesz miała. Ja zdecydowałam sie najpierw na szpital, a potem znalazłam tam swietnego lekarza. Ale opinie o tym szpitalu mowią jedno - nie trzeba być pacjentką jednego z ich lekarzy, żeby być traktowanym z szacunkiem i tak jak inne pacjentki, które są pacjentkami lekarzy z tego szpitala. Ostatnio rodziły tam dwie moje koleżanki - obie bardzo zadowolone.
Onlyone - zmobilizowałaś mnie do pakowania torby. Też muszę się za to zabrać w ten weekend. Mam już dużo rzeczy pokupowanych, ale musze to ogranąć czego mi brakuje, zabrać się za pranie ubranek i powoli szykować tą torbę. Niech stoi i czeka na końcówkę stycznia, ale lepiej ją mieć niż potem się stresować...
No to chyba tyle, ja dzisiaj po usg, i chłopaki ważą po 1100 g

także idziemy do przodu.
Pozdrawiam
