elala- niestety płaciłam za wszystko przelewem

i to najpierw zaliczkę a w dniu kiedy powiadomili mnie,że wysyłają towar musiałam wpłacić resztę..
Tigla- w wózku jak na razie nie zauważyłam wad,przypieliśmy jedynie gondolki, nie próbowaliśmy jeszcze zamontować adapterów i fotelików samochodowych ze względu na to,że ten jeden przyszedł pęknięty od spodu.. ja już dam sobie spokój z reklamacją w tym sklepie,bo to kosztuje mnie za dużo stresu, mam nauczkę na przyszłość:-( Moja mama ma koleżankę, która prowadzi sklep z wózkami i ona mi to zareklamuje w Maxi Cosi- całe szczęście,że chce mi pomóc...
Dziewczyny,ale najadłam się dzisiaj strachu, jestem po wizycie miałam KTG i z wynikiem musiałam poczekać,żeby obejrzała lekarz prowadząca. Weszłam do niej a ona przerażona powiedziała,że jest bardzo źle i mam pilnie jechać do szpitala, wpisała Hospitalizacja z trzema wykrzyknikami. U Laury było ledwo wyczuwalne tętno...mąż mnie od razu zawiózł a ja już sobie wyobrażałam całą drogę,że straciłam właśnie córkę i że zaraz będą mi pilnie wyciągać Gabrysia. Tam jak zobaczyli zapis to też spanikowali i od razu na oddział, podłączyli mnie ponownie pod KTG a tam wszystko ok-dzieci się ruszają i trudno zmierzyć tętno,bo pojawia się i znika. Wypuścili mnie do domu,mam co tydzień przyjeżdżać do szpitala i sprawdzać. Mówię Wam jaki stres, ja już myślałam o najgorszym:-(