reklama

Ciąża bliźniacza

Elala - to jest między nami 1 dzień różnicy :D W środę idę na prenatalne, to mam nadzieję, że sobie ich dokładniej pooglądam :))
I masz rację, że jak człowiek ma czas to zaczyna się przyglądać i doszukiwać każdego ukłucia czy bólu.

Pachnaca - fajnie ze idziemy tak rowniutko. W grupie zawsze azniej. Jeszcze marcysiowa ma podobnie tylko jakos ostation jej nie widzialam na forum. Ja moje USG genetyczne mam zaplanowane na 12-go czyli kolejna sroda. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona - wiec musi byc dobrze. choc moje nastawienie zmienia sie z dnia na dzien ;-)

Tigla - trzymam kciuki za jutrzejsze badanie. Nie denerwuj sie tylko mysl pozytywnie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Elala - Marcysiowa to już urodziła niedawno właśnie :)))
też myslę, że w grupie raźniej :))

Tigla - trzymam kciuki za wizytę &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Nie martw się nic, na pewno będzie dobrze :-)
 
Hej dziewczyny:-) mało zaglądam, bo mało czasu....dzieciaki nadal grzeczne- dzisiaj to nawet się zastanawiałam czy je w ogóle mam:eek::-D:-D, ale u nas dzień to rano rehabilitacja-moja!potem spacer potem odwiedziny i tak w kółko a jak wieczorem jest już spokój to matka padnięta chrapie:-) oj 2-3 h spacerku potrafią wykończyć jak się tyle czasu tylko się ściemniało...

Geniek- widzę dalej zapakowana i dobrze!!!!!

Co do daszku na ptaka to ja zawsze mam w gotowości tetrę i np. jak otworzę pampka to zawsze jeszcze na chwilę przysłonię- ptaszek pod wpływem chłodu lubi zrobić siusiu a jak widzę,że dalej sterczy (tak to jest u chłopaków) to dalelj czekam, albo kładę tetrę.
Co do kosza na pampki to ja kupiłam najzywklejszy z curvera bo i to mały, bo i tak wiedziałam,że pampy będą 1-2 razy na dzień wynoszone także przykrych zapachów brak:-)


Malena- a jak tam twoje myszole
 
pachnaca to nie mozliwe aby Marcysiowa urodzila. Ona tak jam my dopiero konczy pierwszy trymestr:-) no chyba ze 2 - 3 dni do przodu jest tylko.


Syla - super ze malychy takie spokojne. Ja to nawet nie probuje sobie wyobrazic jak takie zycie po porodzie moze wyglacac. Tak czy inaczej skrzetnie czytam wasze posty i notuje wszystkie porady. Jestem pewna ze sie przydadza w czerwcu;-)
 
Elala- notuj, notuj, ale i tak każde dziecię inne- widze to po moich nie dość,że z wyglądu inne ( mała mini kopia mnie, mały taty:-) ) to jeszcze charaktery całkiem inne!!!

Ja ostatnio spaceruję z mamą 6-cio miesięcznej Karolinki i normalnie aż się zaczęłam zastanawiać jak to jest z jednym dzieckiem- chyba nudno a tak jedno skończy marudzić t drugie zaczyna:-D jedno odbijesz to drugiemu się uleje.....i tak w kółko
 
Elala - widzisz, pomyliło mi się z Marcikuk :-D podobna ksywka, a ja tu nowa jestem, więc jeszcze nie wszystkie dziewczyny dobrze pamiętam :-)

Sylha - też Ci zazdroszczę spokojnych dzieciaczków :)) przy ruchliwej dwójce to można oszaleć :-D A jak podrosną to i tak pewnie dadzą się we znaki :-D
 
Tigla- powodzenia dzisiaj na wizycie, dobrze,że już nie krwawisz, mam nadzieję,że wszyściutko ci się tam szybko zagoi. A od czego robią się krwiaki?Tak naprawdę nie wiadomo,ale jest to coraz częstsze zjawisko, ja też brałam acard na rozrzedzenie krwi i zastanawiałam się,czy to nie on spowodował krwawienie, lekarz kazał mi odstawić,bo ten lek na jedno pomaga,ale jak już zaczynasz krwawić to mocniej. Brałam go wspomagająco,żeby zarodeczki łatwiej mogły się wgryźć. Daj znać dzisiaj,jakie masz zalecenia.
eevlee- dziękuję za namiary na kosz-właśnie zakupiłam taki jak mi poleciłaś, Malenka też taki ma,więc musi być super:tak: Nie denerwuj się badaniem genetycznym, na pewno wszystko będzie dobrze u Twoich słoneczek a swoją drogą to szybko poznałaś płeć-nieźle!
Malenka- dzięki za wsparcie, zaglądaj tu do nas kochana i opisuj wszystko-ja też czasami zaglądam na wątek rozpakowanych i patrzę,co tam piszecie;-) Fotki cudowne już też bym bardzo chciała się tak przechadzać ze swoimi żabkami i mieć ten spokój wewnętrzny,że szpital za mną a dzieci są zdrowe. P.S: Już Ci to mówiłam nie jeden raz,ale niezły z Ciebie lachon, te dzieciaki to tak jakby Ci ktoś pożyczył do zdjęcia:tak: P.S: Ja też mam 164 cm i każdy się dziwi jak ja targam takie brzuszysko,ale nie jestem taka filigranowa laleczka jak ty,więc po prostu szok,że ty prawie do 39 tygodnia dociągnęłaś!!!
Onlyone- WOW 30 tydzień Ci dzisiaj strzelił-MOJE GRATULACJE!!!:)
Sylha- tak ja jeszcze nierozpakowana, trzymam się dzielnie może uda mi się dociągnąć do Wigilii lub do końca roku? Sama nie wiem..lekarze mi wróżą,że to już może być za tydzień,ale ja się nie czuje porodowo,raczej czuję,że te moje marudy mnie jeszcze trochę pomęczą zanim zdecydują się przyjść na świat:tak:
Marcikuk- pomoc mamy niezastąpiona prawda? Chociaż masz trochę czasu dla siebie..moja mi obiecuje,że jak się urodzą wnuczki to weźmie 2 tygodnie urlopu i zaraz po tym jak skończy się urlop mojego męża to ona go zastąpi:-)

Kobietki cieszę się,że nas tutaj już tak dużo:) Jesteście na podobnym etapie tylko ja jakoś tak sama idę...pierwsza tura się skończyła,czyli Sylha,Lola,Marcikuk,Malena i inne, przerwa ja sama,potem Onlyone, Hakima i WY!!! P.S: Czy orientujecie się ile urlopu należy się tatusiowi przy bliźniakach?
 
reklama
Gieniek - może w kolejce jesteś pierwsza i potem trochę dni dla innych, ale za to wszystkie kciuki będą mogły być trzymane za Ciebie:-). Ja jak tylko nie będzie Cię tu dlużej niż trzy dni będę pisać;-)
Sylha - jaki optymizm! Każda z nas chyba zdaje sobie sprawę, że łatwo nie będzie, ale po tych naszych historiach, oczekiwaniach i strachu nic nas nie zabije. Ja też łapię się czasami na tym, że to dziwne tak oczekiwac tylko jednego dziecka...przyzwyczajenie to jednak najbardziej ludzka rzecz.
Onlyone - a jak Ty się czujesz? Toś wkroczyla w 30-tkę:-)
Bojka - my prawie na równi:-). Jak się czujesz? Leżysz grzecznie? Proszę z dala od garów! Jeszcze sobie w zyciu pozmywasz!

Ja czekam na jutrzejsze połówkowe, jak dziecko na lody. Ostatnimi dniami czuję mniej ruchów, natomiast mam często wrażenie, jakby jedno wbijało mi się w żebro...może się i wbija:).
Powoli też bierzemy się z emkiem do pokoiku. Z racji tego, że zamieniamy pokoje - dziecięcy będzie w naszej dotychczasowej sypialni, a nasza sypialnia przenosi się do naszego dotychczasowego burdelownika, czyli miejsce, gdzie trafiało wszystko co swojego stałego miejsca nie miało - zabieramy się do tego, jak sójki za morze. Ale czuję na sobie oddech czasu, więc początkiem lutego musi być gotowe!!!! Na razie zamawiam recznie robione rzeczy z bloga dziewczyny z mojego miasta Właśnie robi mi karuzele nad łóżeczka. Mam już poduszkę, ramki, tabliczki na imiona, pojemnik na pieluchy i girlandę misiów. I wszystko według moich upodobań:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry