Magdzioha
Aktywna w BB
Dziekuje za slowa otuchy:-)
Ja synka karmilam tylko przez miesiac bo sie tez nie najadal i pamietam jak zjadl pierwsza butelke to spal przez 6h a ja dzwonilam po poloznych pytac co sie dzieje
Teraz nie wiem jakos tak wewnetrznie czulam potrzebe karmienia dziewczynek... ale jak sie nie uda to trudno.
Co do butelek to z Synkiem uzywalismy TT i bylam super zadowolona. Tym razem tez kupilismy TT ale Dziewczynki nie za ladnie z nich pily. Ola sie krztusila po kilka razy na karmienie i malo nie osiwielismy przez to. Wiec zmienilismy na Avent i narazie bez problemu, ladnie pija i jestesmy zadowoleni.
Laktator Medela Mini jest super ale dosych halasliwy wiec sciaganie pokarmu w nocy odpada, bo bym pobudzila pol bloku
Fajnie miec juz Maluchy przy sobie, ale napatrzylam sie w szpitalu i Dziewczyny robcie co mozecie zeby jak najdluzej byly w brzuszku.
Ja synka karmilam tylko przez miesiac bo sie tez nie najadal i pamietam jak zjadl pierwsza butelke to spal przez 6h a ja dzwonilam po poloznych pytac co sie dzieje

Teraz nie wiem jakos tak wewnetrznie czulam potrzebe karmienia dziewczynek... ale jak sie nie uda to trudno.
Co do butelek to z Synkiem uzywalismy TT i bylam super zadowolona. Tym razem tez kupilismy TT ale Dziewczynki nie za ladnie z nich pily. Ola sie krztusila po kilka razy na karmienie i malo nie osiwielismy przez to. Wiec zmienilismy na Avent i narazie bez problemu, ladnie pija i jestesmy zadowoleni.
Laktator Medela Mini jest super ale dosych halasliwy wiec sciaganie pokarmu w nocy odpada, bo bym pobudzila pol bloku

Fajnie miec juz Maluchy przy sobie, ale napatrzylam sie w szpitalu i Dziewczyny robcie co mozecie zeby jak najdluzej byly w brzuszku.


nie do pomyślenia.... ale powiem Wam, że ja też do ok 20 tc chodziłam do lekarza z NFZ-u ale nie miałam żadnych problemów, teraz chodzę do tego samego tyle że prywatnie, bo niestety nie przyjmuje już z NFZ-u. Ale moje doświadczenia z lekarzami z NFZ-u są przeróżne. U mnie, tu gdzie mieszkam, dostanę się bez problemu do rodzinnego kiedy potrzebuję (choć panie w rejestracji miewają fochy, ale da się to przeżyć), natomiast raz byłam na Dolnym Śląsku, na wycieczce z młodzieżą, byłam jedynym opiekunem (grupa mała, 5 osobowa) a ja miałam prawie 40 st gorączki, kaszel jak stary gruźlik, a we "wsi" w której mieszkaliśmy były aż trzy ośrodki zdrowia a w nich lekarze przyjmujący z NFZ-u i nikt mnie nie przyjął, a jedna pielęgniarka mi powiedziała, że pani doktor mnie nie przyjmie bo zaraz wychodzi i się spieszy... na nic się zdały moje błagania... ledwo chodziłam... kazali mi jechać na IP do miasta oddalonego jakieś 20 km... a we wsi tylko pociąg, do którego trzeba było iść pod górę 2 km... super było... jak już dotarłam na IP to mi pan dr powiedział że to angina i dał zastrzyk i antybiotyk. Jak przyjechałam do domu po kilku dniach miałam nadal prawie 40 st gorączki, poszłam do lekarza u siebie, ostre zapalenie oskrzeli a antybiotyk zdecydowanie za słaby i by mi nie pomógł... tak to jest z lekarzami, ale stwierdziłam, że my tu na śląsku (górnym) mamy dobrze w tej kwestii... owszem, trzeba też uważać, bo róznie bywa, ale mimo wszystko nie ma tu na co narzekać (przynajmniej w większych miastach).