reklama

Ciąża bliźniacza

Maggi - na wizyty póki co chodzę co 4 tyg. Korci chodzić częściej, ale moja lekarka mi powiedziała żebym się cieszyła że nie ma takiej potrzeby póki co. No i w sumie ma rację. Później będą częstsze wizyty na pewno. CO do płci - u mnie wszyscy wróżą mi 2 chłopców. Ale póki co nie wiadomo. Mam nadzieję że 6.02 się dowiemy - chciałabym zacząć powoli jakieś zakupy robić....bo nic jeszcze nie mamy...
Lilonka - naprawdę super brzuszek - a jeszcze daj Boże z 10 tyg przed Tobą!!
 
reklama
Eevlee - masz rację kobito z tym L4. Są rzeczy ważne i ważniejsze. A Maluszki nasze są najważniejsze i żadnej pracy nie można przedkładać ponad nie...Nikt nam za to medalu nie da.
Mówię to ja - nadal chodząca do pracy :/ ale jeszcze 2 tyg mi zostały i idę na obowiązkowe zwolnienie :-)
 
Wróciłam właśnie od diabetyczki i jest tak jak przypuszczałam-insulina :no:.

Asiek dzięki za te wymiary. Faktycznie Twinni jest mniejszy niż zoom.

Zenia i Sade między dwujajowymi a jednojajowymi jest zasadniczo różnica tylko jednego łożyska (jedno-owodniowe zdarzają się na szczęście sporadycznie). Zgadzam się z Moną, że wielkość brzucha to indywidualna predyspozycja każdej z nas.

Miss to "szynka" poszła w świat ;-)

Eevlee w 100 % zgadzam się z tym co napisałaś odnośnie zwolnienia lekarskiego. Każdego można zastąpić, a nasze ciąże to ryzykowna sprawa.

Madmax a jak czujesz się z tym krążkiem ? Czujesz go ?

Lilonka mam nadzieję, że nie wepchnę sie do kolejki, ale ostatnio lekarz powiedział, że dobrze byłoby jakbym wytrzymała do 32-34tc :crazy:. Zamierzam dłużej, a co ! :tak:

W poniedziałek idę na usg-mam nadzieję, że ta durna cukrzyca nie miała wpływu na maluchy !:crazy:
 
witam nowe mamusie!!!
Czytam Was sobie w miarę systematycznie, ale nic nie piszę bo siadło mi na psychę i jak by było mało mojej choroby zatok z której nie dawno wyszłam to teraz się czymś zatrułam i normalnie wysiadam. Mąż jest przerażony moim stanem bo zawsze byłam bardzo odporna psychicznie, a teraz sypię się jak domek z kart. Dlatego też nie piszę, żeby Was nie dołować.
 
Tigla - dobrze będzie. Nie martw się na zapas...Hakimie też ponoć lekarz mówił ż etak długo nie wytrzymał - i zobacz jakiś śliczny suwaczek.
Nie denerwuj się na zapas bo to na pewno nie pomoże. A z drugiej strony cukrzyca to nie koniec świata. Dietę zmienisz i się będziesz pilnować i wszystko będzie ok :)
Myśl pozytywnie :) i dawaj znać co tam u lekarza :)
 
Bojka łączę się z Tobą w bólu. Też zaczęłam się sypać-mam nadzieję, że to chwilowe i obie się pozbieramy. Ostatnio mąż coś zrobił nie po mojej myśli to prawie się poryczałam ze złości-jak kretynka ostatnia.

Różyczka dzięki za słowa wsparcia, ale na diecie to ja już jestem od początku stycznia i mimo restrykcyjnego przestrzegania zasad było coraz gorzej.
 
Tigla - ja proszę bez wpychania:tak: Z cukrzycą da się żyć - u szwagierki też w ciąży wykryli, a dzidzia ma już 12 lat :tak:
u mnie po wizycie:confused::baffled: różnica cały czas jest - Zuzik 775g, Maciek 1109 - jest 30% różnicy i mamy iść do szpitala na obserwacje. W środku wszystko ok - pozamykane, twarde i długie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry