reklama

Ciąża bliźniacza

cześć dziewczynki, ale się dziś rozpisałyście:-)

maggi81- nie mam jeszcze terminu. lekarz coś wspominał o 20 lutym ale to była luźna gatka. a no i do szczęśliwców:-D nie należę będe miała cc

lilonka - nie martw się Twoją wagą. Ja już 22 kg do przodu a w pasie 40cm (więc jak na ten etap to nie za wiele), ale niestety resztę (oprócz cycuszków) mam spuchnięte a najbardziej kostki i uda (+8cm). No ale ty możesz więcej przytyć bo jak piszesz byłaś szczypiorkiem;-)
 
reklama
No właśnie tak myślałam, że to Miss ;-)
Madmax
- u mnie cycki do przodu:-) emek się zastanawia jak ja zachować, bo na razie zbyt wiele pożytku z nich nie ma. A właściwie żaden:-D Waga to nie problem. jak zostaną kg to się zrzuci:-) a jak się nie zrzuci, to trudno. Jak przestałam palić kilka lat temu, to mi słodycze w dupsko poszły i parę kg przybyło (chyba z 5).
A jak u Ciebie z szynką? Pisałaś coś o kontroli.
 
Miss - ja do tej pory nie miałam jakiś specjalnych ciągnięć czy bóli w pachwinach jak piszecie. Dopiero wczoraj coś się zaczęło dziać. generalnie strachu się najadłam, bo kilka godzin siedziałam w pracy przy kompie. Na dodatek znowu mi coś pociekło - na majtkach była sporawa plama. Ale tak mi się zdaje, że jak wody się sączą to raczej codziennie, a nie raz na 2 tygodnie :baffled: Ginka z nfztu mówiła, że nawet mogą się jakieś wycieki międzykosmówkowe zdarzać, co niby groźne nie są. Ale dziś sprawdzę od razu poziom wód i wszystko inne.
 
lilonka -ja mam od piątku założony krążek na szynkę;-) a wizytę mam we wtorek.

To chyba coś przeoczyłam ;-) Albo się zapomniało. Ale przed Tobą już niewiele do 36 tygodnia:-) Nasze maluch forumowe są grzeczne i grzecznie trzymają się wyznaczonych terminów:-D
Ja swoim juz mówiłam, ze jesteśmy dopiero 9 w kolejce do rozpakowania, więc trzeba cierpliwie czekać w kolejce:tak:
 
lilonka - w labie to mnie też spotkała raz "przygoda", bo już w ciąży (teoretycznie bez kolejki) + miałam mocz do analizy (z samym moczem tez można było wejść bez kolejki), weszłam tam i mówię grzecznie jaka sprawa, ze tylko zostawię próbkę, na co komentarz jednej z dosyć młodych kobiet: "bezczelna, z sikami się pcha bez kolejki a ja do pracy się spóźnię". Ciśnienie mi się podniosło, że hej, ale uśmiechnęłam się i "wepchałam".
 
Ja teraz przychodząc do labo nie pytam kto ostatni, tylko kto pierwszy :-D
i w nosie mam jakiekolwiek komentarze. Szczególnie na początku było ciężko na czczo do do 12 tc zanim wstałam z łóżka musiałam już coś zjeść, bo inaczej wymiotowałam i cały dzień mnie mdliło. Więc łaziłam z kartą ciąży. Teraz chyba nie muszę już nic pokazywać;-)
 
Aleście naskrobały dużo!!!!! :-)
Witam nowe dziewczyny!

Czytam tak Wasze rozważania na temat L-4 i i mam kilka refleksji. Myslę, że ważne jest to co mówi lekarz, nasze samopoczucie, stan zdrowia i własne sumienie. Ja pracowałam do 19 tc. a później lekarz mi po prostu zabronil. Jesli chciałabym pracować nadal to miałam sobie szukać innego lekarza. Wszystko jest super dopóki nic się nie dzieje, ale gdyby coś poszło nie tak to każda z tak chetnie chcących pracować do końca ciąży przyszłych mam nie wybaczyłaby sobie. Ciąża bliżniacza nie bez przyczyny jest w medycynie uważana za ciążę wysokiego ryzyka - to zawsze powtarza mi lekarz. Nikt sobie nie wymyslił tego by biedną kobiete nastraszyć, ale statystyki mówią same za siebie.... Mi tez początkowo ciężko było siedzieć w domu i brakowało mi pracy bo czułam się mało potrzebna, ale szybko mi przeszło. Potrzebna to ja jestem tylko i wyłącznie swoim nienarodzonym dzieciom, koniec! Schowałam więc do kieszeni swoje "chore" ambicje i teraz myślę o tym co jeszcze mogę zrobić by urodzić zdrowe, donoszone dzieci. I uważam, że tryb życia też ma wpływ na ciążę, więc oszczędzajcie się dziewczyny :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry